czwartek, 21 września 2017

"Żona terrorysty", Anna Sundberg, Jesper Huor - radykalny islam "od kuchni"

Żyjemy w niebezpiecznych czasach, w których słowa "terroryzm", "atak terrorystyczny" czy "dżihadyści" padają w serwisach informacyjnych niemal codziennie. Pomimo dużego zagrożenia ze strony radykalnych islamistów przeciętny człowiek wciąż niewiele wie o ich wierzeniach czy życiu codziennym. Szwedka Anna Sundberg - dziś ekspertka ds. oświaty i działaczka związkowa - jako młoda, pogubiona dziewczyna, "odnalazła" się w religii, która dziś nas - i ją samą też - przeraża. Decyzja o ostatecznym zerwaniu z islamem zabrała jej aż 16 lat, które przyniosły jej dwóch mężów (w tym powiązanego z Al-Kaidą groźnego terrorystę), wiele przeprowadzek, czwórkę dzieci, areszt domowy a nawet więzienie.

Główną narratorką jest Anna. Prócz wielu faktów i obrazu życia wśród ekstremistów, mamy wgląd w przemyślenia kobiety wychowanej w komforcie kultury europejskiej, która sama - jak przyznaje - pragnęła być "gorliwą muzułmanką". W kilku miejscach możemy przeczytać również komentarze syna Anny i jej pierwszego męża, wnoszące w całą historię zupełnie inną perspektywę. Żona terrorysty jest lekturą ciekawą, ale i przerażającą. Ciężko przejść do porządku dziennego nad faktem, że kobieta pochodząca ze szwedzkiej klasy średniej, wykształcona i posiadająca kochających rodziców, na tyle zaangażowała się w radykalny islam, że odczuwała dumę 11 września 2001 roku i pragnęła by jej synowie zostali mudżahedinami. 

Książkę - jak na dobrą literaturę faktu przystało - czyta się szybko i płynnie. Spotkałam się z różnymi opiniami na jej temat, ale według mnie bardzo dobrze, że autorka zdecydowała się na opisanie swoich przeżyć i opublikowanie ich. Nie tylko ze względu na możliwość zaspokojenia ciekawości na temat życia ludzi, którzy w dzisiejszych czasach przerażają nas najbardziej, ale głównie dlatego, że historia ta pokazuje jak łatwo można dać się zmanipulować i ślepo, a wręcz gorliwie wierzyć w idee, które pozbawione są wszelkiego moralnego sensu.

piątek, 16 czerwca 2017

"Czekoladowy tort z Hitlerem", Emma Craigie - ostatnie dni III Rzeszy oczami małej dziewczynki

Kiedy sięgałam po tę książkę miałam dość wysokie oczekiwania. Beletrystyka historyczna jest według mnie gatunkiem dość trudnym, a ja jestem wymagającym czytelnikiem - chcę jak najwierniej oddanego ducha danej epoki i wstrzymania się od nadmiernego "podrasowywania" rzeczywistych wydarzeń. Emma Craigie wysoko postawiła poprzeczkę - próba opowiedzenia znanej chyba wszystkim tragicznej historii rodziny Goebbelsów oczami 12-letniej ulubienicy Hitlera, Helgi Goebbles, to duże wyzwanie. Autorka sprostała mu wręcz znakomicie.

Opis dni spędzonych w bunkrze jest przeplatany wcześniejszymi wspomnieniami Helgi oraz opowieściami z przeszłości jej rodziców, co pozwala czytelnikowi na lepsze zrozumienie kontekstu historycznego i poznanie rodziny Goebbelsów z bardziej ludzkiej strony, zapisanej w pamięci niewinnego acz bacznego obserwatora jakim jest mała dziewczynka. Właśnie ta bystrość spostrzeżeń małej narratorki, a jednocześnie dziecięca naiwność i czystość ujęły mnie w książce najbardziej. Opis rodzinnych tragedii oraz życia w Niemczech ogarniętych wojną, blisko Führera, z perspektywy niewinnego dziecięcego narratora robi na dorosłym czytelniku ogromne wrażenie. Tu trzeba czytać między słowami, między spostrzeżeniami małego człowieka nieprzesiąkniętego złem i nierozumiejącego wielu sytuacji, lecz intuicyjnie wyczuwającego fałsz dorosłych i zagrożenie ciężko wiszące w powietrzu.

Uzupełnieniem niekonwencjonalnie opisanej historii są prawdziwe fotografie osób, o których czytamy - Hitlera, Goebbelsów, Evy Braun, Traudl Junge i innych. Na końcu książki znajduje się postscriptum zawierające autentyczne listy pożegnalne państwa Goebbelsów do najstarszego syna, a także dokładny spis osób występujących w książce z krótką notką biograficzną.

Emma Craigie postanowiła dać głos dziewczynce, która znalazła się w samym centrum historycznych wydarzeń, której odebrano dzieciństwo i dorosłość, a także możliwość opowiedzenia o tym, co przeżyła w czasie swoich krótkich 12 lat życia. Dziewczynce, która zapłaciła najwyższą cenę fanatycznej hitlerowskiej ideologii. Tę książkę powinien przeczytać absolutnie KAŻDY.

wtorek, 23 maja 2017

Przedpremierowo - "Ostrze Zdrajcy", Sebastien de Castell - fantastyczne przygody spod znaku płaszcza i szpady

Nie byłam pewna czego oczekiwać od Ostrza Zdrajcy Sebastiena de Castella. Okładka świetna, zdecydowanie oddająca klimat fantasy, opinie na goodreads bardzo dobre, jednak jeśli chodzi o fantastykę jestem dość wybrednym czytelnikiem - podobają mi się specyficzne serie i światy, a do tego nie przepadam za pozycjami zbyt męskimi. I choć opisy niektórych starć były dość drastyczne, humor jaki de Castell wprowadził w (udaną z resztą) pierwszoosobową narrację ujął mnie i na pewno po kolejne tomy Wielkich Płaszczy sięgnę.

Falcio już od dziecka marzył o tym, by dołączyć do Wielkich Płaszczy - niemal mitycznych rycerzy podległych królowi Tristii. Marzenie się ziściło, jednak nie do końca tak, jak chciałby tego Falcio. Król Paelis nie żyje, a Wielkie Płaszcze stały się społecznym marginesem, okrzyknięte zdrajcami. Jak nietrudno się domyślić nasz główny bohater wraz ze swoimi towarzyszami - Kestem i Brastim - muszą uciekać od wielu niebezpieczeństw, przy okazji pakując się w niemałe kłopoty. Cała trójka, będąca postaciami spod znaku płaszcza i szpady - zarówno mnie jak i innym czytelnikom, z tego, co zauważyłam po recenzjach - kojarzy się bardzo z Trzema Muszkieterami.
Bohaterowie Castella są barwni i różnorodni, choć po przeczytaniu pierwszej części pozostał mi pewien niedosyt i liczę na to, że kolejne tomy pozwolą mi ich lepiej poznać.

Sama powieść jest napisana bardzo lekko i - jak już wspominałam - jest wręcz zasypana humorystycznymi wtrąceniami, które mocno kontrastują z brutalnością pewnych fragmentów. Nie jest to dzieło na miarę Tolkiena, nie dorównuje mojemu ukochanemu światu Smoczej Lancy, ale zdecydowanie jest to solidna pozycja zasługująca na uwagę fanów gatunku. Choć momentami przewidywalna, z pewnością dostarczy wielu emocji i uśmiechu. Seria o Wielkich Płaszczach zyskała wielu fanów na całym świecie i przewiduję, że stanie się tak również i w Polsce. A tak na marginesie, cieszę się, że wydawnictwo zdecydowało się na białą wersję okładek, bo wszystkie 4 części razem prezentują się wspaniale.

Premiera już jutro - 24 maja. Macie ochotę na tę pozycję? A może już czytaliście? I co sądzicie o okładce? :-)


Fragment #1


Fragment #2


Fragment #3

piątek, 19 maja 2017

Zbliża się premiera „Ostrza zdrajcy”!

Już 24 maja prawdziwe wydarzenie – do księgarń trafi pierwsza część bestsellerowego cyklu fantasy „Wielkie płaszcze”, zarazem debiutu kanadyjskiego pisarza Sebastiena de Castella.

Sebastien de Castell dziś ma na koncie cztery powieści z serii „Wielkie płaszcze”, jednak gdyby kilka lat temu zapytać, czym się zajmuje, odpowiedź byłaby zupełne inna. Zanim napisał świetnie przyjęte „Ostrze zdrajcy”, był muzykiem, mediatorem, choreografem walk, nauczycielem, kierownikiem projektów, aktorem i specjalistą do spraw strategii produktu. Uwielbia podróżować – dosłownie i w przenośni – co było powodem częstych zmian w jego karierze. Dziś, poza pisaniem, wciąż muzykuje. Wydawnictwo Insignis już dziś zaprasza na stronę www.decastell.pl, na której czytelnicy znajdą więcej informacji o autorze, jego powieściach, a także ciekawostki (między innymi mapę krainy, w której toczy się akcja serii o Wielkich Płaszczach).

Przywodząca na myśl „Trzech muszkieterów” powieść obfituje w zwroty akcji, jest dynamiczna i zabawna, ze świetnie nakreślonymi postaciami trójki charakternych bohaterów. Wydawnictwo Insignis przygotowało fragmenty książki w formie efektownego słuchowiska z udziałem kilku aktorów, które pozwoli wejść w świat walk, spisków i fantastycznych przygód. Już dziś dostępny jest drugi fragment „Ostrza zdrajcy”: 

piątek, 28 kwietnia 2017

Majowe rozdanie :-) Wygraj dowolną książkę!


Zapraszam Was na majowe rozdanie :-) Możecie w nim wygrać książkę wybraną przez siebie samych :-) Szczegóły znajdziecie poniżej. Powodzenia!

1. Upominkiem w rozdaniu jest książka wybrana przez zwycięzcę, nieprzekraczająca kwoty 35 zł z wysyłką (ze sklepu internetowego uzgodnionego pomiędzy mną, a zwycięzcą :-)).
2. Aby wziąć udział w rozdaniu musisz a) obserwować mojego bloga oraz b) polecić mi w komentarzu książkę, którą powinnam przeczytać i zrecenzować w maju. Koniecznie zostaw swój e-mail, abym mogła skontaktować się z Tobą w razie wygranej :-)
3. Możesz, ale nie musisz udostępnić informację o moim rozdaniu na swoim blogu, facebooku lub innych social mediach :-)
4. Będzie mi bardzo miło jeśli zaobserwujesz mój Instagram. Nie jest to punkt obowiązkowy rozdania ;-)
5. Przyjmuję zgłoszenia do 7.05, a zwycięzcę ogłoszę w ciągu 3 dni po tej dacie :-)

czwartek, 20 kwietnia 2017

Gorące zapowiedzi dla wielbicieli fantastyki

Dla wszystkich, którzy znają bestsellerową serię gier Mass Effect – nadchodzi oficjalny prequel wyczekiwanej gry firmy BioWare! 

Już 26 kwietnia wielbiciele dobrej fantastyki oraz serii Mass Effect znajdą na księgarskich półkach „Mass Effect: Andromeda. Nexus początek” autorstwa K.C. Alexandra oraz Jasona M. Hough. Powieść będzie doskonałym uzupełnieniem gry, która właśnie miała swoją premierę.
Nexus to olbrzymia stacja kosmiczna, centrum dowodzenia i zarządzania kolonizacją. Kiedy jego załoga budzi się po trwającym setki lat śnie, odkrywa wszechobecne zniszczenia na statku, do którego zdążają już arki z kolonistami. Cała misja staje pod znakiem zapytania. Sloane Kelly, dyrektor do spraw bezpieczeństwa, musi zmierzyć się z niełatwym zadaniem: zaprowadzić porządek i zidentyfikować zagrożenie. Jeśli nie uda się jej tego dokonać, Inicjatywa Andromeda może zakończyć się fiaskiem.

Oto koloniści wielu ras – turiańskiej, salariańskiej, asari, ludzkiej i innych – stają w obliczu niewyobrażalnych zagrożeń i niezbadanych obszarów kosmosu.

Link do fragmentu ISSUU: http://bit.ly/czytaj-mass-effect

Nowa powieść z uniwersum Assassin’s Creed

Już 26 kwietnia do księgarń trafi nowa powieść osadzona w stworzonym przez firmę Ubisoft świecie Assassin’s Creed, której autorką jest doskonale znana fanom serii Christie Golden. Bohater „Assassin’s Creed: Herezja”, Simon Hathaway, to członek Wewnętrznego Sanktuarium Zakonu Templariuszy. Dzięki nowemu modelowi Animusa, maszynie służącej do odczytywania pamięci genetycznej, Simon ma możliwość bezpośredniego doświadczania historii poprzez wspomnienia swojego przodka, Gabriela Laxarta, który walczył ramię w ramię z legendarną Joanną d’Arc.

Simon Hathaway odkrywa fakty, na które nie był przygotowany: dowiaduje się, jak głęboko sięgają źródła konfliktu templariuszy i asasynów, a także jak wiele gotów był zrobić jego przodek dla ukochanej kobiety. Poznając dawne tajemnice, bohater musi zmierzyć się z odpowiedzią na niebezpieczne pytanie: kto tak naprawdę jest heretykiem, a kto prawowiernym wyznawcą?

Wydawnictwo Insignis zaprasza do zapoznania się z fragmentem książki pod linkiem: http://bit.ly/herezja-czytaj.
Książka już w przedsprzedaży – „Assassin’s Creed: Herezja” kupisz na stronie: http://bit.ly/herezja.


Czy interesują Was powyższe tytuły? A może czekacie na jakieś inne nadchodzące premiery? Dajcie znać w komentarzach :-)

sobota, 8 kwietnia 2017

"13 powodów", Jay Asher - dlaczego Hannah Baker postanowiła się zabić?

Kiedy Clay otrzymuje tajemniczą przesyłkę z kasetami magnetofonowymi jeszcze nie podejrzewa, że noc po ich otrzymaniu zmieni jego życie na zawsze. Te kasety bowiem, 13 stron nagrań, to 13 powodów dla których Hannah Baker popełniła samobójstwo. Lista osób i sytuacji, które pchnęły jego szkolną koleżankę do podjęcia tak drastycznej decyzji. Ale jest jeszcze coś. Kasety muszą trafić do wszystkich powiązanych ze śmiercią Hannah. Do wszystkich, o których opowiada na tajemniczych taśmach. Jeśli tak się nie stanie, drugi zestaw nagrań zostanie upubliczniony, a na jaw wyjdą wszystkie brudne postępki licealistów, co dla niektórych może mieć tragiczne skutki.

Najpierw usłyszałam o Netflixowej produkcji serialu 13 Reasons Why. Dopiero później dowiedziałam się, że powstaje on na podstawie książki Jaya Ashera, znanego mi już z całkiem dobrej książki Ty, ja i fejs. Zdecydowałam się przeczytać powieść zanim zacznę oglądać ekranizację. Nie zawiodłam się. 272 strony pochłonęłam w dwie noce. I do dziś nie mogę przestać o tej książce myśleć.

Narracja biegnie dwutorowo. Z jednej strony czytamy przemyślenia Claya i przemieszczamy się razem z nim po miasteczku, według mapy przygotowanej przez Hannah. Ale prym wiedzie głos dziewczyny, odtwarzany z - można już chyba powiedzieć - trochę archaicznych kaset magnetofonowych. Opowieść zaczynająca się całkiem niewinnie, ale każda sytuacja podsyca kolejne, buduje śnieżną kulę, która w końcu toczy się jak lawina, bez szans na zatrzymanie się. Zastosowanie dwóch czcionek - kursywy dla Hannah i zwykłej dla Claya, wplatanie myśli i posunięć chłopaka pomiędzy odtwarzane nagrania, a także użycie symboli:
nadaje fabule niezwykłej dynamiki. Takiej, która porywa czytelnika do reszty i nawet nie wiemy, kiedy przewracamy kolejne strony, ciekawi co stanie się za chwilę. 13 Powodów dotyka wielu problemów dorastającej młodzieży: poczucia odrzucenia, chęci bycia lubianym i akceptowanym, nie zawsze zdrowych relacji damsko-męskich, strachu, złych wyborów, a przede wszystkim samotności z własnym bólem i rozczarowaniem.

Czytałam wiele skrajnych opinii na temat powieści Jaya Ashera. Rozumiem doskonale, że ktoś mógł źle ją ocenić. Ja sama nie zapałałam sympatią do Hannah i tok jej myślenia czasami wydaje mi się dość samolubny i egocentryczny. Nie umniejsza to jednak cierpienia jakiego doznała przez - często zwyczajnie infantylne zachowania rówieśników i ich totalny brak refleksji nad własnymi czynami i płynącymi z nich konsekwencjami. Moja ocena książki nie jest negatywna. Bynajmniej. Jest to jedna z najlepszych książek (a szczególnie w gatunku Young Adult) jakie przeczytałam w ostatnich latach.

Wiem, że serial został fabularnie rozbudowany, a niektóre sytuacje totalnie zmienione, aby wprowadzić większy dramatyzm obrazu. Nie pozostaje mi nic innego jak odpalić Netflixa i porównać adaptację z pierwowzorem. A Wam zdecydowanie polecam zapoznanie się z książką zanim zaczniecie oglądać 13 Reasons Why. A jeśli nie planujecie oglądać? Cóż - powinniście dać książce szansę. Jestem pewna, że nie będziecie tego żałować.
© Waniliowe Czytadła
Maira Gall