wtorek, 23 maja 2017

Przedpremierowo - "Ostrze Zdrajcy", Sebastien de Castell - fantastyczne przygody spod znaku płaszcza i szpady

Nie byłam pewna czego oczekiwać od Ostrza Zdrajcy Sebastiena de Castella. Okładka świetna, zdecydowanie oddająca klimat fantasy, opinie na goodreads bardzo dobre, jednak jeśli chodzi o fantastykę jestem dość wybrednym czytelnikiem - podobają mi się specyficzne serie i światy, a do tego nie przepadam za pozycjami zbyt męskimi. I choć opisy niektórych starć były dość drastyczne, humor jaki de Castell wprowadził w (udaną z resztą) pierwszoosobową narrację ujął mnie i na pewno po kolejne tomy Wielkich Płaszczy sięgnę.

Falcio już od dziecka marzył o tym, by dołączyć do Wielkich Płaszczy - niemal mitycznych rycerzy podległych królowi Tristii. Marzenie się ziściło, jednak nie do końca tak, jak chciałby tego Falcio. Król Paelis nie żyje, a Wielkie Płaszcze stały się społecznym marginesem, okrzyknięte zdrajcami. Jak nietrudno się domyślić nasz główny bohater wraz ze swoimi towarzyszami - Kestem i Brastim - muszą uciekać od wielu niebezpieczeństw, przy okazji pakując się w niemałe kłopoty. Cała trójka, będąca postaciami spod znaku płaszcza i szpady - zarówno mnie jak i innym czytelnikom, z tego, co zauważyłam po recenzjach - kojarzy się bardzo z Trzema Muszkieterami.
Bohaterowie Castella są barwni i różnorodni, choć po przeczytaniu pierwszej części pozostał mi pewien niedosyt i liczę na to, że kolejne tomy pozwolą mi ich lepiej poznać.

Sama powieść jest napisana bardzo lekko i - jak już wspominałam - jest wręcz zasypana humorystycznymi wtrąceniami, które mocno kontrastują z brutalnością pewnych fragmentów. Nie jest to dzieło na miarę Tolkiena, nie dorównuje mojemu ukochanemu światu Smoczej Lancy, ale zdecydowanie jest to solidna pozycja zasługująca na uwagę fanów gatunku. Choć momentami przewidywalna, z pewnością dostarczy wielu emocji i uśmiechu. Seria o Wielkich Płaszczach zyskała wielu fanów na całym świecie i przewiduję, że stanie się tak również i w Polsce. A tak na marginesie, cieszę się, że wydawnictwo zdecydowało się na białą wersję okładek, bo wszystkie 4 części razem prezentują się wspaniale.

Premiera już jutro - 24 maja. Macie ochotę na tę pozycję? A może już czytaliście? I co sądzicie o okładce? :-)


Fragment #1


Fragment #2


Fragment #3

1 komentarz

  1. Mam nadzieję, że mi się spodoba, bo czeka w kolejce do przeczytania :D

    OdpowiedzUsuń

© Waniliowe Czytadła
Maira Gall