niedziela, 11 listopada 2012

Sarah Lark - "W krainie białych obłoków"


Autor: Sarah Lark
Wydawnictwo: Sonia Draga
Stron: 615



Najukochańszym przeze mnie rodzajem książek jest... saga rodzinna. Uwielbiam odkrywać rodzinne sekrety, czytać o codziennych i tych niezwykłych problemach pojawiających się w międzyludzkich relacjach. Najlepiej jeśli do tego wszystkiego dodamy niepowtarzalny urok domu oraz okolicy, w której się znajduje... Saga rodzinna musi mieć w sobie czar. I to wszystko, a nawet więcej odnalazłam w "Krainie białych obłoków" Sary Lark!



Helen Davenport jest dwudziestokilkuletnią guwernantką w bogatym londyńskim domu. Gwyneira Silkham to nieposkromiona, siedemnastoletnia córka lorda Silkhama, znanego hodowcy owiec. Życia obu tych kobiet niespodziewanie splotą się w drodze do nowej, nieznanej ziemi - Nowej Zelandii, od niedawna zasiedlanej przez angielskich osadników.
Helen wyruszy tam zawrzeć zaaranżowane przez parafię małżeństwo - w nowozelandzkim Christchurch jest znacznie więcej mężczyzn niż kobiet, ci więc poszukują kandydatek na żony i gospodynie, towarzyszki codziennych trudów życia. Panna Davenport tylko w ten sposób widzi swoje przyszłe życie - nie ma bowiem posagu, który mógłby jej zapewnić przyzwoitego męża w Anglii. Jednak już pierwszy list Howarda sprawia, że serce rwie się w daleką podróż.
Gwyneira również płynie za morze w celu zamążpójścia. Gerald Warden, hodowca owiec z Nowej Zelandii, widzi w niej szansę na polepszenie sytuacji w swoim dworze - w końcu jest córką lorda Silkhama, a do tego zna się na psach pasterskich, jej suczka Cleo jest jedną z najlepszych w całej Walii. Upatruje więc w niej świetną kandydatkę na żonę dla swojego syna Lucasa. Natomiast Gwyneira pali się ku przygodzie, a w nowozelandzkich okolicach pokłada nadzieję na odnalezienie wielu ścieżek, którymi będzie mogła kłusować na swojej ukochanej klaczy Igraine.
Wszystko wydaje się więc przesądzone i po myśli naszych bohaterek. Czy jednak Howard okaże się tym, za którego przedstawiał się w listach? A jak Gwyneirze spodoba się dystyngowany i uczony Lucas Warden? Czy małżeństwa dojdą do skutku i czy poukładają się? I jaką też tajemnicę skrywają Gerald z Howardem?

Powieść już od pierwszej strony urzeka czytelnika niepowtarzalnym, ciepłym stylem autorki. Jest wspaniale napisana, aż nie chce się od niej odrywać, a czytając czytelnik naprawdę traci kontakt z rzeczywistością i odnajduje samego siebie w realiach XIX wieku. Wszystkie szczegóły ówczesnego życia zostały dokładnie opisane - od obyczajów przy stole, po stroje, wystrój wnętrz i najmniejsze detale. Jednocześnie język jest niezwykle barwny i pociągający - chce się czytać więcej i więcej. Akcja toczy się w odpowiednim tempie, raz po raz przenosimy się do wydarzeń z życia Helen i Gwyneiry. Tajemnicze wątki, bardzo powoli odkrywane na kartach książki, budują świetne napięcie. Wszystko to tworzy jedną z najlepszych powieści jakie czytałam przez ostatnie lata.

Ta książka jest pozycją obowiązkową dla miłośniczek sag rodzinnych, dla czytelniczek, które kochają barwne, magiczne opisy, które lubią całkowicie oderwać się od rzeczywistości i przenieść w świat powieści. Powieść jest dopracowana w każdym najmniejszym szczególe, bohaterowie wyraziści, tło malownicze, a akcja spowita odpowiednią dozą napięcia i tajemnicy.
Dawno nie przeżyłam tak wspaniałych chwil przy lekturze.

10/10 , książka z wyróżnieniem


Za możliwość zapoznania się z tą wspaniałą pozycją, dziękuję z całego serca wydawnictwu

12 komentarzy

  1. Takiej recenzji nie sposób się oprzeć:) Zapisuję w notesie:) Ja również uwielbiam sagi rodzinne, ale ostatnimi czasy tyle się ich namnożyło,że trudno się zdecydować, szczególnie, że wiele z nich jest kiepskiej jakości. Po "w krainie białych obłoków" sięgnę bez oporów:) Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  2. No i jak można nie przeczytać tej książki, po Twojej recenzji i po takiej ocenie???

    OdpowiedzUsuń
  3. Nigdy o tej książce nie słyszałam, ale... zachęciłaś mnie! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Lubie sagi rodzinne a taka świetna ocena powoduje, że na pewno ją przeczytam. Ciekawe czy też mnie tak urzeknie jak Ciebie.

    OdpowiedzUsuń
  5. No, no! Solidnie chwalisz, tak w recenzji, jak i na fejsie :) Czyli faktycznie możemy się spodziewać dobrej książki! Jak uporam się ze swoimi stosami, to na nią zapoluję, bo wygląda na to, że warto.

    PS. Sam tytuł książki jest bajeczny!

    OdpowiedzUsuń
  6. Pozycja w 100% trafia w mój literacki gust, na pewno przeczytam!

    OdpowiedzUsuń
  7. Muszę przeczytać,choć nie każda saga rodzinna potrafi mnie wciągnąć.

    OdpowiedzUsuń
  8. Po takiej recenzji, aż trudno się oprzeć. Zapiszę tytuł i będę się za tą książką rozglądać :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Może się powtarzam, ale co tam: kocham takie klimaty, nic nie poradzę że i tę pozycję mieć muszę!!

    OdpowiedzUsuń
  10. Znakomita recenzja i wysoka nota obligują mnie do rozejrzenia się za tą książką. ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ciekawa recenzja i książka z pewnością godna uwagi:)

    OdpowiedzUsuń

© Waniliowe Czytadła
Maira Gall