wtorek, 12 listopada 2013

Agnieszka Michalska - "Łowca Demonów. Kroniki Ciemności #1"

Tytuł: Łowca Demonów
Autor: Agnieszka Michalska
Wydawnictwo: Warszawska Firma Wydawnicza
Stron: 198
Seria: Kroniki Ciemności #1
Recenzja ta miała pojawić się dużo wcześniej, jednak napisanie jej nie było takie proste jak mi się wydawało. Dlaczego? Książka, którą chcę Wam przybliżyć przyniosła mi wiele sprzecznych myśli i tak naprawdę pierwszy raz mam dylemat w jaki sposób ugryźć to, co chciałabym Wam o niej przekazać. Zacznijmy może od małego backgroundu. Autorką Łowcy Demonów, czyli pierwszej części Kronik Ciemności jest nastoletnia Agnieszka Michalska urodzona w połowie lat '90. Napisanie książki było jej wielkim marzeniem, toteż Łowca na zawsze pozostanie pewnym kamieniem milowym w jej karierze - szczerze wierzę, że ta dopiero się rozpoczyna.
Sama opowieść była z początku inspirowana serialem z mojej młodości - Czarodziejki. Agnieszka sama przyznaje, że jako 13-latka pod wpływem serii pisała do szuflady, a finalną wersję zmieniła, dopracowała i ulepszyła, budując na pierwowzorze zupełnie nową historię.

Łowca Demonów opowiada o Katy, która od dziecka była wychowywana przez trzy piękne kuzynki - Phoebe, Piper i Paige. W dniu jej piętnastych urodzin ją i dwójkę jej przyjaciół - Chrisa i Wyatta - postawiono przed niecodziennym faktem. Wszyscy troje mają magiczne moce, które niedługo mają się ujawnić. Muszą się nauczyć nimi władać, żeby przetrwać - demony depczą im po piętach, żądne zemsty za dawne zadry. Jednak na szczęście nie będą z tym sami - na ich drodze wkrótce stanie Łowca Demonów.

Pomysł na opowieść wydał mi się ciekawy. Agnieszka pokusiła się o stworzenie pewnej mitologii, podwaliny tłumaczącej świat i okoliczności, jakie dotykają Katy w wieku piętnastu lat. Bohaterowie dają się lubić, mają swoje indywidualne cechy, więc na pewno Chris nie pomyli nam się z Wyattem, a profesor Hurley potrafi sprawić, że zaśmiejemy się serdecznie pod nosem.
Niestety bardzo mocno czuć, że jest to debiut i to debiut bardzo młodej osoby. Autorka jest jeszcze w trakcie poszukiwania swojego stylu, chwilami pisze dość nierówno. Męczyły mnie bardzo dokładne opisy wyglądu bohaterów, pomieszczeń - chociaż dla niektórych może to być plusem, mnie przywodziły one na myśl fan fiction o zepołach muzycznych, które czytałam (i pisałam...) wiele lat temu. Chwilami akcja i wydarzenia idą nienaturalnym tokiem - nastolatkowie przeżywają atak demonów, przechodzą spokojnie obok walczących istot, spędzają noc z dala od domu i rodziców, dowiadują się, że są czarodziejami ... i tak naprawdę przechodzą nad tym do porządku dziennego.

Książka była jednak na tyle ciekawa, że chętnie sięgnę po kolejne tomy, wierząc, że styl autorki będzie się rozwijał, a każda kolejna część będzie coraz lepsza. W Agnieszce drzemie duży potencjał i wiele pomysłów, a przede wszystkim w jej powieści czuć ogromną miłość do pisania, co już dobrze rokuje na przyszłość. Nie pozostaje mi nic innego jak polecić Wam lekturę Łowcy i życzyć Agnieszce wiele sukcesów i spełniania literackich marzeń.

6+/10

8 komentarzy

  1. Seria po pierwszym tomie zapowiada się nieźle :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Króciutkie, taki wstęp do historii, powiedziałbym :) Przyjemna dla oka okładka.

    OdpowiedzUsuń
  3. Zapowiada się dobrze, w dodatku imienniczka i jak tu nie zajrzeć do jej książek.

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam mieszane uczucia wobec tek powieści, ale mimo wszystko zamierzam ją przeczytać :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Mi nie zostaje nic innego jak czekać na dlaszy rozwój akcji, ponieważ gdy zaczynam jakąś serie chcę być pewna, ze to dobry wybór, gdyż nie przepadam za seriami.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja również jestem mile nastawiona na tę książkę i sama się z nią niebawem zapoznam :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Zaciekawiłaś mnie tą serią

    OdpowiedzUsuń

© Waniliowe Czytadła
Maira Gall