niedziela, 26 października 2014

TARGI! + wywiad i videorelacja :)



Z 18. Targami Książki w Krakowie wiązałam duże nadzieje. Nowe miejsce, pierwsze spotkanie blogerów, ciekawi i różnorodni wystawcy... Zeszłoroczne, tłumne wydarzenie kojarzę z dobrą atmosferą ale i też kiepską organizacją. Jak było tym razem?

1. Logistyka
Na miejsce dotarłam przed godziną 10.00. Już wtedy ruchem kierowała policja, jednak dojazd graniczył z cudem. Zdążyłam na szczęście przed utworzeniem się gigantycznej kolejki do drzwi wejściowych. Niestety nieźle zmarzłam czekając na Sophie Carmen :)
Lokalizacja eventu (nowo wybudowana hala EXPO) dawała nadzieje na lepsze rozplanowanie stoisk w przestrzeni, a co za tym idzie większy komfort zwiedzających. Mimo, że alejki w wielu miejscach były rzeczywiście nieco szersze, układ i kształt niektórych stoisk oraz stale napierający tłum (który zwykle nie patrzył jak i gdzie zmierza) skutecznie utrudniały poruszanie się, a co za tym idzie udział w targach stawał się zdecydowanie mniej przyjemny.



2. Blogerzy
W tym roku blogerzy, którzy zarejestrowali się wcześniej na stronie Targów, wchodzili bezpłatnie przez wszystkie 4 dni jako goście branżowi. Była to miła niespodzianka i tu należą się duże podziękowania dla organizatorów.
O godzinie 13.00 w sali Wiedeń A rozpoczęło się spotkanie dla wszystkich piszących blogi. Osoby zarejestrowane otrzymały miły upominek - targową torbę, przypinkę i lizak w kształcie logo eventu. Niestety organizacyjnie wyszło... gorzej niż marnie. Pan prowadzący nie wiedział co ma czynić, ponieważ zaproszeni goście nie dotarli. Nie przyszli nawet laureaci konkursu eBuki po odbiór swoich nagród (poza jedną z nich - Pisaninką). W końcu - po lekko żenującym przedstawianiu się pierwszego i drugiego rzędu blogerów wyglądającego jak spotkanie Anonimowych Książkoholików, mikrofon zatrzymał się na mnie (dosłownie :D) - po mojej wypowiedzi i pozdrowieniach skierowanych na drugi koniec sali (bez szaleństwa nie ma Wanilii) mikrofon powędrował do laureatki nagrody, a potem przejęły go trzy blogerki próbując ratować sytuację. Ratowanie to miało jednak dwa oblicza - z jednej strony coś zaczęło się dziać, z drugiej strony kontrowersyjne wypowiedzi sugerujące, że nikt recenzji czytać nie chce, a blogi powinny być bardziej okołoliterackie i popkulturalne zostały odebrane w różny sposób.
Wisienką na torcie, a raczej końcówką kija wbitego w mrowisko, była kłótnia przedstawicieli niszowego i wielkonakładowego wydawnictwa... Większość blogerów ze spotkania wyszła zniesmaczona - przynajmniej takie było moje odczucie.

3. Promocje, wystawcy, konkursy
Jak zwykle można było odwiedzić stoiska wydawnictw słynnych i wielkich, niszowych, nowych, katolickich, dziecięcych, a nawet komiksowych czy specjalizujących się w wydawaniu gier planszowych. Targi odwiedziło też wielu autorów (nie tylko z Polski) i osobistości. Słowem - dla każdego coś miłego.
Akcję Książka za Książkę w tym roku oceniam dwojako - wybór ebooków, które mogliśmy darmowo odebrać z Publio.pl był znikomy (rok temu zdecydowanie większy!). Kody zdecydowałam się rozdać moim czytelnikom poprzez facebooka . Oprócz kuponów i dodatkowych zniżek do wybranych wydawnictw, dostawaliśmy też ekologiczne torby - i tu zdecydowanie przyznaję akcji plus :)
Na Targach minęłam wiele miejsc, gdzie mogły pobawić się dzieci, bookcrossing (nie wiem dokładnie kto go organizował, gdyż tylko obok się przecisnęłam - cieszył się dużą popularnością), kawiarenkę (ceny - OLABOGA! prawie jak na lotnisku w Balicach :)). Wzięłam udział w kilku konkursach, głosowaliśmy też na ulubionych polskich autorów współczesnych i dawnych (czy tak jak ja wskazaliście Mickiewicza?).
Co do promocji cenowych - jak zwykle na Targach trzeba kierować się dewizą "kupuj z głową". Nie zawsze to co na tanie wygląda takie jest naprawdę i poza Targami można znaleźć te same pozycje w niższej cenie.

Zanim przejdę do podsumowania zapraszam Was na krótką filmową relację i wywiad z debiutującym autorem, Pawłem Atamańczukiem



Podsumowując...
Targi Książki w Krakowie to wspaniałe wydarzenie podczas którego czytelnicy mają okazję wręcz dotknąć swoich ukochanych wydawnictw, wziąć autograf od uwielbianego autora i poczuć się jak jedna wielka czytelnicza rodzina. Jest to też okazja dla nas - blogerów - aby spotkać się nawzajem, porozmawiać z ludźmi, z którymi na co dzień współpracujemy, poznać nowe wydawnictwa.
Mimo wszystkich wad i uchybień udział w tegorocznych Targach był kolejnym niezapomnianym przeżyciem. Mam nadzieję, że za rok znowu się spotkamy!




6 komentarzy

  1. Niestety się nie pojawiłam, a miałam, ale jakoś bardzo nie żałuje. Nadrobię na targach w Warszawie, chociaż oczywiście i na tych w Krakowie chętnie bym "pobuszowała" :))

    OdpowiedzUsuń
  2. No cóż, spotkanie blogerów okazało się totalnym niewypałem. Może następnym razem ktoś to lepiej zorganizuje... Szkoda, że nie miałyśmy szansy pogadać :(

    OdpowiedzUsuń
  3. Spotkanie to był istny chaos xD Oooo i widzę moją zakładeczkę! :D Miło było Cię znów spotkać i do następnego! <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetne nabytki. :) Zazdroszczę możliwości bycia na targach!

    OdpowiedzUsuń
  5. BYłam tylko chwilkę, bo mnie choroba zmogła. Szkoda, że nie spotkałam nikogo z blogerów ;c

    OdpowiedzUsuń

© Waniliowe Czytadła
Maira Gall