wtorek, 12 czerwca 2012

Bo stare książki mają w sobie magię

Hej! Postanowiłam się Wam przypomnieć, bo jak pewnie się domyślacie - moje czytelnicze wyzwania stanowią w tym okresie... notatki! Tak, niestety, sesja zbliża się wielkimi krokami. Na szczęście pod koniec tygodnia wpadnie odrobinka luzu więc planuję napisać jakąś recenzję (albo i dwie :-).
Aby nie zbaczać z tematu bloga, chciałabym pokazać Wam dwie serie-perełki w mojej bibliotece. W moim domu królują książki, Mama ma regał zajmujący prawie cały salon :) w opuszczonym (niestety :( ) pokoju mojego brata leżą nie tylko jego, ale też moje książki, które nie mieszczą się już na mojej skromnej półce. W planach jest dobudowanie nowych :-)
Wśród naszych domowych książek można znaleźć mnóstwo wydawnictw starych i podniszczonych, ale te chyba kocham najbardziej.

Oto jedna z moich największych chlub - Ania z Zielonego Wzgórza, seria, którą czytała jeszcze moja Mama :) Kiedy była to moja lektura - i kiedy wystawialiśmy ją w szkolnym teatrze - nie wyobrażałam sobie jak można czytać tą książkę w nowym wydaniu z błyszczącą okładką. Dla mnie traciła wtedy cały czar. 
Przyznam się bez bicia, że przeczytałam tylko dwie pierwsze części, ale mam w planach wkrótce to nadrobić :) Specjalnie wyciągnęłam je z książkowych czeluści i ustawiłam na honorowym miejscu obok Iwaszkiewicza z notatkami mego Dziadka i Harry'ego Pottera - uroczego "przekleństwa" mojej generacji :)

Małe wydanie Tolkiena. Pamiętam jak czytał je mój brat mając lat naście. Kartki wypadają masowo, ale i ja przeczytałam :) Myślę, że przeczytam jeszcze nie raz. Trylogia jest w przekładzie Marii Skibniewskiej. Nie wyobrażam sobie czytać Mistrza w innym przekładzie.

A Wy macie takie stare książki z duszą? Chętnie obejrzę je na Waszych blogach :) Możemy z tego zrobić nawet TAG :) Zapraszam wszystkich chętnych!

20 komentarzy

  1. Ja właśnie kilka dni temu sprzątałam w domu po mojej babci - niestety zmarła rok temu, ale dopiero teraz z mamą i rodzeństwem odważyliśmy się wejść do domu po niej i zaczęliśmy robić porządki. Oczywiście poleciałam do biblioteczki i ile tam książek z tych pierwszych wydań. Pan Tadeusz wydanie pierwsze lub drugie już nawet nie pamiętam, którego nigdy w życiu się nie pozbędę Oj tych książek starych znalazłam, oczywiście nic nie wyrzuciłam - wszystko poszło pięknie ładnie ułożone na strych;)

    OdpowiedzUsuń
  2. znalazło by się co nieco starych wydań książek :)

    OdpowiedzUsuń
  3. gdy zobaczyłam pierwsze zdjęcie, miałam wrażenie, że wkradłaś się do mojego starego pokoju, który zajmuje teraz mój brat. Tam właśnie stoją książki, na które wciąż brak miejsca w nowym mieszkaniu... A wśród nich właśnie ta seria Ani, Harry Potter i Iwaszkiewicz (choć w moim notatek nie ma). Patrząc na to zdjęcie poczułam się tak, jak gdyby cofnął się czas :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. magię mają ale raczej za dużo ich nie mam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam sporo starszych wydań świetnych książek :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  6. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  7. Widzę, że poszukujesz zieleni szmaragdu i błękitu szafiru :) Chętnie mogę Ci wysłać na meila e-booki tych książek w zamian za wspomnienie o moim blogu w notce. Niestety mogę Ci to przesłać najwcześniej za 5 dni, ponieważ puki co nie mam dostępu do komputera w którym owe e-booki są zapisane :)
    Proszę o kontakt pod adresem e-mail: kluski_z_makiem@spoko.pl

    OdpowiedzUsuń
  8. ja też mam mnóstwo takich perełek! :) rozpadające się okładki, pożółkłe kartki... ale one mają swój urok, który uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Oj czytałam tą Anię z takiego samego wydania, u mnie w bibliotece jeszcze tam są

    OdpowiedzUsuń
  10. U mnie na półce w domu u rodziców starych wydań książek jest sporo... tu gdzie teraz mieszkam niestety nie, ale do tych starych książek bardzo lubię wracać :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Lubię stare książki - mają w sobie duszę. Jednak jeżeli miałabym czytać ,,Potop" czy jakieś inne dzieło narodowe, to chyba bym nie chciała:p

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja niestety jestem zbyt mało sentymentalna, najchętniej czytam książki, które nie są naznaczone zębem czasu ;). Stara książka kojarzy mi się z latającymi kartkami, jakimiś plamami i zagięciami, czego nie lubię.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja również wolę książki stare. Wydaje mi się, że każda z nich ma swoją długą historię. Uwielbiam pożółkłe kartki i notatki na marginesach...Mam w domu sporo takich książeczek, niestety aktualnie czekają w kartonach na nowe regały. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  14. Stare książki mają swoją duszę, ich strony dotknęła nie jedna osoba. Ale nawet w nowych może być coś co nie da nam spokoju. Ostatnio w antykwariacie kupiłam książkę wydaną na początku 2011 roku. Z przodu z dedykacją "Dla mojej cudownej Beaty, z okazji pierwszej rocznicy ślubu". Zastanawiające, która kobieta oddałaby taką książkę bez powodu na sprzedaż do antykwariatu? A może to tylko ja jestem taka sentymentalna...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mnie by przeszedł dreszcz "co się stało z tą kobietą, czy jeszcze żyje?" - bo tak jak mówisz, na pewno ona sama nie oddałaby jej bez powodu. A druga, bardziej prozaiczna myśl - rozwód. Niemniej byłoby mi smutno na widok takiej dedykacji. Bo na pewno nie stało się nic dobrego

      Usuń
  15. Niezaprzeczalnie, stare książki mają swój urok. Nie zaprezentuję teraz ich zdjęć na moim blogu, ale to dobry pomysł na jakąś notkę na przyszłość;) Książką, którą lubię najbardziej jest "Zło czai się wszędzie" Agathy Christie. Nie jest aż tak stara, bo z 1971r., ale jest już mocno podniszczona. Między innymi przeze mnie - są tam jakieś bazgroły długopisem mojego autorstwa (najwidoczniej dostała się w moje ręce, kiedy byłam jeszcze za mała żeby samodzielnie czytać;)
    Ja z kolei poznałam "Anię...",czytając pięknie wydane książki wydawnictwa Prószyński. No cóż;) Ale za to przygody Pana Samochodzika czy Tomka z powieści Alfreda Szklarskiego kojarzą mi się już ze starszymi wydaniami;)

    OdpowiedzUsuń
  16. I zgodzę się w 1000% <3
    HP i WP jedne z najlepszych książek :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja też mam kilka takich książek :) Masz rację... są niesamowite :)

    OdpowiedzUsuń

© Waniliowe Czytadła
Maira Gall