środa, 12 września 2012

Bernard Cornwell - "Forteca. Oblężenie Gawilghur, 1803"

Tytuł: Forteca. Oblężenie Gawilghur, 1803
Autor: Bernard Cornwell
Wydawnictwo: Instytut Wydawniczy Erica
Stron:  458
Czas czytania: dwa wieczory
Zaczynając czytać książkę „Forteca. Oblężenie Gawilghur, 1803” Bernarda Cornwella, byłam świadoma, że jest to pozycja przeznaczona raczej dla mężczyzn – autor jest mistrzem powieści batalistycznych, osadzonych w różnych historycznych okresach. Jakież było moje zdziwienie, gdy „Forteca” zaczęła mnie wciągać!
Tytułowego bohatera serii „Kampanie Richarda Sharpe’a” poznajemy we wcześniejszych częściach - „Tygrys”, oraz „Triumf”. Warto wspomnieć, że każda z pozycji zawartych w serii (a jest ich naprawdę wiele!) może być czytana jako osobna powieść, a nawiązania do minionych wydarzeń są krótkie i jasne, co pozwala zorientować się w historii bez znajomości poprzednich tomów.
Tym razem Sharpe’a zmaga się z nie do końca odpowiadającym mu awansem na oficera oraz poczuciem wyobcowania w swoim regimencie. Oprócz wojny w Indiach, w której bierze udział , ma jeszcze inny cel – odnaleźć swojego wroga, który odebrał życie jego najlepszemu przyjacielowi.  Los jednak ciągle rzuca mu pod nogi jakieś przeszkody. Jakby nie mało było żywionej ku niemu zawiści, urazy i niechęci ze strony niższych rangą żołnierzy, a także przełożonych, zostaje niespodziewanie oddelegowany do zadań, z których wcale nie jest zadowolony. A przed nim jeszcze ogromna bitwa o twierdzę Gawilghur, gdzie wycofał się nie tylko wróg brytyjskiej armii, ale także sam William Dodd – człowiek, któremu Richard poprzysiągł zemstę.
Bernard Cornwell po raz kolejny pokazuje swą ogromną wiedzę batalistyczną. Czytając „Fortecę” znajdziemy się w niesamowicie wartkiej akcji, której trzonem są właśnie opisy walk – zaciekawią one nie tylko czytelników z zamiłowaniami militarnymi, ale także laików, dzięki swojej dokładności i barwności. Fabuła toczy się niezwykle szybko, wydarzenia wręcz przewijają nam się przed oczami jak film – co powoduje, że pozycję czyta się sprawnie i płynnie. Dynamika gra tu – jak zwykle u Cornwella – niezwykle ważną rolę.
Należy również wspomnieć o bardzo dobrze zarysowanych postaciach. Richard Sharpe jest bohaterem wyrazistym, z indywidualnym charakterem; w toku powieści będziemy mieć styczność z silnymi emocjami i wyborami, które stają przed oficerem. Również inne postaci są barwne i unikatowe, co powieść urozmaica i dodaje autentyzmu. Można tu odnaleźć bohaterów godnych polubienia, a także takich, których będzie się nie znosić.
Mimo iż jestem kobietą i zupełnym laikiem w kwestiach batalistyczno-militarnych, „Forteca” Bernarda Cornwella wciągnęła mnie do reszty. Przygody Richarda Sharpe’a osadzone w indyjskich realiach czytałam z przyjemnością i ochotą, aby sięgnąć po inne książki autora.

7+/10

za egzemplarz recenzencki dziękuję z całego serca portalowi

12 komentarzy

  1. Ja bardzo cenię sobie ksiązki pana Cornwella a „Forteca. Oblężenie Gawilghur, 1803” to bardzo dobra powieść dla mnie jako kobiety :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zainteresowała mnie ta książka już jakiś czas temu i nawet próbowałam ją wygrać na fb, ale stwierdzam, że muszę mieć szczęście w miłości, bo w grach losowych to na pewno nie:)
    Ps. Widzę, że wreszcie kanapa Cię doceniła:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie znam twórczości autora. Czas to zmienić.

    OdpowiedzUsuń
  4. Wielokrotnie obił mi się o uszy ten tytuł, ale nie byłam zbytnio zainteresowana. Jednakże po twojej recenzji zaczynam się zastanawiać dlaczego nie? :D
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. O mamooo, widzę Seana Beana na okładce *_* Już dla samej okładki sięgnę po tę książkę :P

    OdpowiedzUsuń
  6. wydaje mi się, że to książka nie dla mnie. raczej nie :P

    OdpowiedzUsuń
  7. Czy mój komentarz wyparował? :(

    OdpowiedzUsuń
  8. To jeden z moich ulubionych autorów od niedawna. Sama miałam chrapkę na tę książkę na nakanapie, ale jeszcze ją dorwę :)

    OdpowiedzUsuń
  9. oj tego typu książki raczej nie mają u mnie szans, więc odpuszczam

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo bym chciała przeczytać tę książkę jak i inne powyżej wspomnianego autora!:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ach! Ja wiem, że ta książka mnie wciągnie tak jak Ciebie!!! Uwielbiam takie powieści :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie przepadam szczególnie za książkami historycznymi, ale są wyjątki, a ta jest jednym z nich :)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

© Waniliowe Czytadła
Maira Gall