niedziela, 15 grudnia 2013

Hannelore Brenner - "Dziewczęta z pokoju 28"

Tytuł: Dziewczęta z pokoju 28. Przyjaźń i nadzieja w getcie Theresienstadt.
Autor: Hannelore Brenner
Wydawnictwo: Świat Książki
Stron: 399
Stawiamy pomniki bohaterom wojennym. W szkole uczą nas o holokauście. Mówimy i żałujemy ogromu niewinnych istnień, które pochłonęła wojna, obozy koncentracyjne, nieludzkie warunki żydowskich gett. Jednak rzadko kiedy jest w tych wspomnieniach miejsce na indywidualne, konkretne historie zwyczajnych ludzi. Książka „Dziewczęta z pokoju 28” jest pomnikiem pamięci dla takich właśnie historii, dla młodych dziewczynek, które mimo otaczającej je zewsząd wojennej zawieruchy, strachu i śmierci, próbowały w ośrodku L 410 w Theresienstadt żyć normalnie…

Helga Pollak trafiła do Theresienstadt mając 12 lat. To głównie na jej wspomnieniach i zapiskach opiera się ta książka. Ale nie tylko. Są to również wspomnienia koleżanek z ośrodka, którym udało się przeżyć wojnę, wychowawczyń: o tym, jak silna i nieodparta była wola życia, przyjaźń, jak wiele poświęceń i starań potrzeba było, by stworzyć w pokoju 28 coś na kształt rodzinnego domu…

Te dzieci z ośrodka L 410, którym udało się przeżyć Theresienstadt i liczne wywózki do obozów, gdzie zginęło wiele z ich małych koleżanek, przyjaciół, bliskich, dziś są już starszymi kobietami. Wspólne spotkania budzą w nich jednak dziecięce wspomnienia, uczucia, tęsknoty, radości, a przede wszystkim pamięć o tamtym życiu, o braniu z niego garściami tego, co można nazwać „dobrym”, o dziewczynkach, których już nie ma, o wychowawcach, którzy próbowali nauczyć ich jak najwięcej. Te kobiety powzięły sobie za cel podzielenie się swymi wspomnieniami, aby nikt nigdy nie zapomniał śmiechu, śpiewu, strachu, płaczu za rodzicami, zabaw, składanych obietnic, więzi przyjaźni - życia, jakie toczyło się w pokoju 28, jedynej namiastce domu, jaki wtedy posiadały.

Całość wspomnień na podstawie świadectw żyjących, a także dokumentów, zdjęć, wpisów do pamiętników, rysunków szkicowanych dłońmi dzieci, o których świat zapomniał, z wielką pieczołowitością i wrażliwością zebrała i opisała autorka Hannelore Brenner. Wspomnienia w książce wydają się niezwykle żywe. Pani Hannelore nie zapomniała również o umieszczaniu wydarzeń na tle historycznym, by czytelnik dokładnie orientował się, jakie działania wojenne i polityczne były wówczas przeprowadzane. Tło historyczne jest wprowadzone niezwykle delikatnie i nienachalnie, osią książki są wydarzenia z ośrodka L410, gdzie dzieci pobierały tajne nauki, bawiły się, a wychowawcy robili wszystko, by miały kontakt z kulturą, słowem pisanym, muzyką, „teatrem”, mimo okrutnie skąpych racji żywnościowych i złych warunków w jakich żyły…


Nie jest to książka łatwa, choć napisana z ogromną lekkością. Poznajemy portrety niezwykłych dzieci, które otoczone śmiercią, wojną, głodem, potrafiły cieszyć się z najmniejszych rzeczy. Wiele tych kolorowych istnień skończyło się zbyt szybko. Pamięć o nich powinna być wiecznie żywa, a wspomnienia zebrane przez niegdyś dziewczynki z pokoju 28, nie pozwoli jej umrzeć.

10/10

za egzemplarz recenzencki dziękuję

zapraszam na blog

5 komentarzy

  1. Nie myślałam, że to taka literacka perełka. Będę miała ją zatem na uwadze.

    OdpowiedzUsuń
  2. ogółem nie lubię takich książek, ale skoro jest taka dobra to się zastanowię : )

    OdpowiedzUsuń
  3. Kiedy tylko ujrzałam tę pozycję w zapowiedziach, wiedziałam, że to coś dla mnie. Moja tematyka, a jeśli książka o kobietach, to już w ogóle strzał w dziesiątkę.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie słyszałam o tej książce, ale lubię poznawać historie właśnie takich zwykłych ludzi, jak im się żyło w czasach wojny. Zapamiętam ten tytuł.

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak najbardziej moja tematyka. Na pewno sięgnę po nią.

    OdpowiedzUsuń

© Waniliowe Czytadła
Maira Gall