poniedziałek, 17 marca 2014

Nele Neuhaus - "Elena. Wygrać z losem." - przyjemna lektura dla młodych czytelniczek

Tytuł: Elena. Wygrać z losem.
Autor: Nele Neuhaus
Wydawnictwo: Media Rodzina
Stron: 250
Seria: Elena, #1
Typ literatury: Dla młodszej młodzieży

Elena - Neuhaus Nele

Trzynastoletnia Elena Weiland odkąd pamięta kocha konie. Jej rodzina od pokoleń prowadzi stadninę, ojciec bierze udział w zawodach jeździeckich – miłość do tych zwierząt płynie w krwi dziewczynki. Sielskie dotąd życie Eleny wkrótce dotkną pierwsze dramaty i problemy. Nie dość, że przyszłość dobytku rodziny oraz ukochanych koni Eleny stanie przed znakiem zapytania z powodu ogromnych długów, to jeszcze na horyzoncie pojawia się kuszący, zakazany owoc w postaci Tima Jungbluta. Rodziny Weilandów i Jungblutów nienawidzą się jak szekspirowskie rody Montekich i Kapuletów. Nie od dziś jednak wiadomo, że to co zakazane smakuje najlepiej, a ponadto z pierwszą miłością wygrać się po prostu nie da. Jeśli wydaje się wam, że to jedyne problemy Eleny – jesteście w błędzie.

Nele Neuhaus jest mi znana ze wspaniałych kryminałów, dlatego byłam bardzo ciekawa innej strony jej twórczości. „Elena. Wygrać z losem” to powieść kierowana do młodszej młodzieży, dziewczynek w wieku 10-14 lat, stąd można się spodziewać bardzo prostego stylu, spokojnej akcji (mimo wielu dziwnych i niespodziewanych zwrotów wydarzeń), dostosowanych do wieku potencjalnych odbiorców. Mimo, że oczywiście nie należę do tej kategorii, byłam zadowolona, że trzymam w rękach książkę na poziomie, napisaną ze smakiem i wyczuciem. Być może niektóre wydarzenia mogą się wydać starszym czytelnikom kompletną bzdurą, ale gdybym miała spojrzeć na nie okiem nastolatki, wydawałyby mi się niezwykle ekscytujące i ubarwiające powieść.

Powieść jest ciepłą historią o pokonywaniu problemów, osadzoną we współczesnym świecie, z ostatnio ukochanym przez nastolatki motywem koni. Osobiście uważam, że na dzisiejszym rynku książek dla młodzieży zdecydowanie za dużo przewija się pozycji z motywami seksualności, niecenzuralnymi zwrotami, historiami niedostosowanymi do wieku zamierzonych odbiorców. „Elena” należy do tej innej kategorii, niestety pozostającej w mniejszości – jest to książka, którą rodzic czy rodzeństwo może podarować młodej czytelniczce bez obaw, że znajdzie się tam coś niepożądanego i nieodpowiedniego. Będzie to naprawdę przyjemna lektura na początek czytelniczych przygód.


za egzemplarz recenzencki dziękuję

zapraszam na blog

7 komentarzy

  1. Chyba jestem trochę za stara na tę książkę:D

    OdpowiedzUsuń
  2. Chyba tym razem nie dla mnie. Choć zdarza mi się przeczytać coś w tym przedziale wiekowym. Teraz czytam między innymi "Dom tajemnic"dedykowany dla takiej właśnie grupy odbiorców.

    OdpowiedzUsuń
  3. NIe tym razem! :3 Za stara już i ja jestem na nią xD

    OdpowiedzUsuń
  4. Szkoda, że za stara jestem :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Masz rację, że książka ta jest idealna na prezent dla młodszej siostry, kto wie może sama kiedyś po nią sięgnę. ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Po pierwsze - jak mnie tu daawno nie było :O
    Masz przepiękny nagłówek, zakochałam się!
    A co do książki, to czytałam i .. podobała mi się! :)
    Ale również myślę, że sprezentuję ją młodszej kuzynce na urodziny czy jakąś inną okazję :)

    OdpowiedzUsuń

© Waniliowe Czytadła
Maira Gall