niedziela, 21 października 2012

Susan Wiggs - "Zanim nadejdzie ciemność"

Autor: Susan Wiggs
Wydawnictwo: Mira
Stron: 411
Czas czytania: Trzy dni

Biorąc do rąk tę książkę, patrząc na okładkę i sądząc po tym co czytałam i słyszałam o autorce - liczyłam na zwykły romans, może napisany trochę lepiej niż te przeciętne. Myliłam się i to bardzo. Romans jest tu tylko tłem dla trudnej i poplątanej historii.

Jessie Ryder jest fotografką, która zawsze lubiła ryzyko. Chłonęła życie pełną piersią podróżując i zdobywając najwyższej klasy materiał zdjęciowy dla znanych pism. Jej domeną jest fotografowanie krajobrazów. Ludzi - a przede wszystkim swoją dużą rodzinę - amatorsko fotografuje jej siostra Luz. Między nimi od 16 lat narasta niewypowiedziany konflikt - Lila. Córka Jessie, którą zaraz po porodzie oddała pod opiekę Luz. Na domiar złego jej adopcyjny ojciec Ian - mąż Luz - jest też jej ojcem biologicznym. Jessie nie powiedziała nikomu.
Ale teraz nastał czas by wszystko zmienić, bo życie przewraca się do góry nogami. Jessie cierpi na chorobę, przez którą niedługo straci wzrok. Nie pozostało jej nic innego jak jechać w rodzinne strony by ostatni raz zobaczyć córkę...

Susan Wiggs opowiada nam historię o trudnym rodzinnym konflikcie. O dwóch siostrach połączonych dramatyczną tajemnicą, o ich długim docieraniu do siebie. Autorka nie tylko skupia się na obecnej sytuacji kobiet, ale też sięga do ich dzieciństwa i niezdrowych relacji z matką, które psychologicznie ukształtowały obie siostry zupełnie inaczej, jak ogień i wodę - Jessie jest porywcza, nieprzywiązana do żadnego miejsca, wciąż za czymś biegnie i czegoś szuka. Luz jest spokojną, odpowiedzialną matką niesfornej czwórki dzieciaków, dobrą żoną i gospodynią. Chce dać dzieciom ciepły dom i stabilność jakiej sama nie miała w ich wieku. 
Autorka bardzo dobrze poradziła sobie z kreacją różnorodnych bohaterów - są barwni i wyraziści, wzbudzają emocje. Miejsca, które opisuje mają swój czar i urok - dom Luz jest ciepły, chce się o nim czytać.
Wątek miłosny jest o dziwo tłem - ale i on nie jest sztampowy. Mężczyzna, który pojawi się w życiu Jessie bardzo dużo przeszedł.

Jedyne co mnie w książce rozczarowało to wątek z wyjawieniem Lili prawdy o adopcji. Według mnie został bardzo spłycony, a reakcja dziewczyny była dla mnie zaskoczeniem. Zdecydowanie z tak trudnego momentu można było wyciągnąć zdecydowanie więcej.

"Zanim nadejdzie ciemność" jest powieścią o dwóch różnych kobietach, o ich ciemnym sekrecie i drodze do siebie. O miłości sióstr, miłości do rodziny, do córki... a także o utracie miłości. O odnajdywaniu siebie, własnej drogi i sensu życia w najmniej oczekiwanym momencie i w najmniej oczekiwany sposób.
Mimo poważnych i skomplikowanych tematów jakie podnosi ta pozycja, jest to książka dość lekka i przyjemna. Czyta się ją szybko i wbrew temu, że przynosi wiele refleksji - można się przy niej odprężyć. A także wzruszyć. Kilka zdań pod koniec książki nieoczekiwanie przyniosło mi łzy.
Polecam wszystkim, którzy szukają książki niebanalnej w kategorii lekkiej literatury kobiecej. Osobom lubiącym opowieści rodzinne i historie miłosne. Czytelnikom, którzy nie boją się prozy życia.

7+/10

Za możliwość przeżycia tej niecodziennej historii, chwil refleksji i dobrej lektury, dziękuję z całego serca wydawnictwu

14 komentarzy

  1. No i kolejna recenzja zachwalająca tę książkę. Mam nadzieję, że nie będę czekać zbyt długo na możliwość przeczytania "Zanim nadejdzie ciemność", bo jestem pewna, że to idealna pozycja dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Wszyscy mają, tylko nie ja.. :P Ech. Mam nadzieje ze w koncu trafi i w moje raczki:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wiele słyszałam dobrego o tej książce i może jeśli wpadnie mi w ręce to przeczytam. :3

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo lubię Wydawnictwo Mira i chociażby przez wzgląd na to na pewno przeczytam :)
    Pozdrawiam :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Książkę czytałam i podobała mi się bardziej, niż bym sądziła :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ta książka bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła. Cieszę się, że i Tobie przypadła do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Książka bardzo mi się podobała i cieszę się, że Ty również potwierdzasz, że warto ją przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Spodobało mi się to, iż autorka nie skupiała się jedynie na emocjach i przeżyciach Jessie, ale wnikała także w psychikę i odczucia innych bohaterów tej powieści. Zgadzam się, że problem adopcji został za bardzo spłycony. Nie spodobało mi się także, iż praktycznie na samym początku czytelnik dowiaduje się, kto jest ojcem Lili. Myślę, że zdecydowanie lepiej byłoby, aby Susan Wiggs bardziej zaintrygowała i przeciągnęła tę tajemnicę, wyjawiając ją później. Niemniej jednak tę książkę będę wspominała naprawdę dobrze.

    OdpowiedzUsuń
  9. Myślę, że dałabym się porwać tej historii. Zapowiada się ciekawie.

    OdpowiedzUsuń
  10. Brzmi dość kusząco :) Jednak na siłę nie będę jej szukała. Poczekam, aż pojawi się na półkach mojej miejskiej biblioteki :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Tak chciałabym ją przeczytać :D

    OdpowiedzUsuń
  12. A ja już tyle się naczytałam i nasłuchałam o tej książce, że kompletnie nie mam na nią ochoty. Ale wiesz, że ja mam na odwrót, im bardziej coś reklamują i polecają, tym mniejsza szansa, że przeczytam:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Lubie takie historie o życiu :)
    Pozdrawiam i zapraszam :*

    OdpowiedzUsuń

© Waniliowe Czytadła
Maira Gall