niedziela, 19 kwietnia 2015

"Kobiety Kossaków", Joanna Jurgała-Jureczka - magicznych wspomnień czar

Autor: Joanna Jurgała-Jureczka
Wydawnictwo: PWN
Stron: 336
biograficzna, wspomnienia

Mieszkam w Krakowie, nieopodal Kossakówki - niszczejącego już dworku, w którym wychowały się słynna poetka Maria Pawlikowska-Jasnorzewska oraz Magdalena Samozwaniec, córki znanego malarza, Wojciecha Kossaka i Marii z Kisielnickich. Od dnia kiedy przeczytałam "Marię i Magdalenę" zostałam "fanką" rodziny Kossaków, jej barwnego życia i tragedii. Po książkę Kobiety Kossaków sięgnęłam z niemałą nadzieją i nie rozczarowałam się.

Pozycja przybliża nam sylwetki kobiet związanych z rodziną malarzy, począwszy od nestorki Anieli z Kurnatowskich Gałczyńskiej, teściowej Juliusza, która skrupulatnie w swym modlitewniku zapisywała wszystkie ważne daty - urodzenia, śmierci, wesel - a także spisała swe wspomnienia dla potomnych, na Zofii Kossak-Szczuckiej, autorce Dziedzictwa kończąc.
Publikacja pełna jest faktów, fragmentów dzienników i listów wymienianych między członkami rodziny i przyjaciółmi oraz anegdot dotyczących losów przedstawicieli rodu. Kobiety przedstawione na kartach książki żyły w burzliwych czasach zmian politycznych, powstań, wojen, ale również czasach rozkwitu polskiej sztuki - zetknęły się osobiście z takimi nazwiskami jak Chopin, Asnyk, Witkacy (którego żona, Jadwiga, była wnuczką samego Juliusza Kossaka) i wieloma innymi wielkimi naszego kraju. Los ich nie oszczędzał, przeżyły wiele osobistych tragedii i zmartwień, a jednak były kobietami silnymi, umiejącymi walczyć o swoje i utalentowanymi.

W opracowaniu tym przedstawionych jest wiele kobiet, stąd nota o każdej z nich ma ograniczoną długość. Chwilami można czuć niedosyt. Wiele o rodzinie Kossaków zostało już jednak napisane, stąd dla mnie praca autorki jest swoistym uzupełnieniem tego, co już na ich temat czytałam. Przypisy i odniesienia w tekście pozwolą czytelnikom nieobeznanym w temacie znaleźć literaturę, która zaspokoi ich głód.

Lekki styl autorki jest dużym plusem - książkę czyta się szybko i z ogromną przyjemnością; cieszą plastyczne opisy miejsc czy strojów. Znalazło się tu również kilka zdjęć i reprodukcji obrazów. Duża czcionka osobiście mnie ucieszyła - po całym dniu pracy na komputerze stała się atutem pozycji.

Lektura Kobiet Kossaków nie tylko pozwala przyjrzeć się życiu kobiet (i ich mężczyzn) z arystokratycznego rodu na tle ważkich wydarzeń historycznych, ale dotknąć magii przeszłości, minionego świata, tradycji, obyczajów, mody. 

8/10

3 komentarze

  1. Widzę, że na Tobie ta pozycja wywarła inne wrażenie niż na mnie ;) Określenie w nawiasie "i ich mężczyzn" - zauważyłam ;)

    BTW
    Wydaje mi się, że po "...autorce Dziedzictwa kończąc," wpisał Ci się "," zamiast "." i chyba zniknęła spacja...

    Mam nadzieję, że nie odbierzesz tego jako czepialstwa ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o, wielkie dzięki! Czasem nawet po 2 czytaniach takie błędy zostają :) Już edytuję :)

      Po to właśnie mamy blogi, by wyrażać różne opinie :) Jak nudno by było gdyby każdą książkę wszyscy dobierali identycznie :)

      Usuń
  2. Gdy tylko zobaczyłam okładkę wiedziałam, że muszę po nią sięgnąć. Później się wczytałam i dalej podtrzymuję tę opinię :)

    OdpowiedzUsuń

© Waniliowe Czytadła
Maira Gall