środa, 29 kwietnia 2015

"Żyłam w ukryciu", Marie Jalowicz Simon - przerażająca lecz fascynująca walka o przetrwanie

Autor: Marie Jalowicz Simon, Irene Stratenwerth, Hermann Simon
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Stron: 504
literatura faktu; wojenna

O tym jak wyglądał holokaust przeprowadzany przez nazistów na terenach Polski czytałam już wiele pozycji. Nigdy przedtem nie spotkałam się z książką opowiadającą jak to wyglądało w samych Niemczech. Do czasu kiedy sięgnęłam po książkę Marie Jalowicz Simon, Żydówki wychowanej w Berlinie, kobiety o niesamowitej woli istnienia.

Marie była piękną i młodą dziewczyną kiedy rozpętała się wojenna zawierucha. Jej matka zmarła przedwcześnie, ukochany ojciec zmarł, kiedy Marie dopiero wkraczała w dorosłość. Pozostawiona sama sobie, ufna jeszcze i naiwna, szybko zrozumiała jaki los czeka, prędzej czy później, wszystkich o żydowskich korzeniach. Inteligentna, błyskotliwa i sprytna dziewczyna robiła jednak wszystko co w jej mocy, by przeżyć. Od kryjówki do kryjówki, w aranżowanych związkach, a nawet opuszczając na jakiś czas Niemcy, kradła dni, które według niemieckich władz już dawno były jej policzone. 

Strach i cień śmierci wisiał wszędzie. Człowiek zaufany za chwilę mógł donieść i zdradzić. Źle rozegrana sytuacja czy rozmowa mogła być fatalna w skutkach. Głód już nie był obcy. Choroby trzeba było przetrwać mimo braku leków. Jednak Marie była niebywale odważna. Spotkała też na swojej drodze wielu życzliwych, choć często osobliwych ludzi. Nawet kilku niemieckich mundurowych okazało ludzką stronę.
Wybór był tylko jeden - żyć. Żyć i przeżyć. Nie było miejsca na moralne rozterki. Cokolwiek to oznacza i jakiekolwiek ma konsekwencje.

Żyłam w ukryciu jest niesłychanie cenna, nie tylko ze względów historycznych. Jest przerażającym, ale i fascynującym opisem życia Żydów w hitlerowskich Niemczech, świadectwem walki o własne istnienie, portretem ludzi złych, dobrych, omamionych, oślepionych, przerażonych, odważnych, zrezygnowanych. Jest zapisem bólu, upiornej wędrówki, ale i nadziei na wolność i lepsze jutro.

Pozycja jest świetnie zredagowana, czyta się ją szybko, wypiekami na policzkach. Idealnym dopełnieniem jest strona wizualna, czyli zdjęcia i skany dokumentów. 
Nie będę dawać książce oceny, gdyż ocenianie jej, byłoby oceną czyichś wspomnień, moralnych wyborów i krzywd, a tego jako recenzentka, a przede wszystkim czytelniczka, robić nie chcę. Z całego serca ją jednak polecam.


9 komentarzy

  1. Polecam również "Dziewczyny z powstania" i "Dziewczyny wojenne". :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  3. To ja polecę Ci Dziewczyny wyklęte :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Od czasu do czasu sięgam i po taką książkę. Będę ją miała na uwadze

    OdpowiedzUsuń
  5. Już zapisałam sobie tytuł- książka pokrywa się z moimi zainteresowaniami i chętnie po nią sięgnę. Zapisałam sobie też pozycje z komentarzy, dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Już zapisałam sobie tytuł- książka pokrywa się z moimi zainteresowaniami i chętnie po nią sięgnę. Zapisałam sobie też pozycje z komentarzy, dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hej, w takim razie polecam Ci również "Nadzieja umiera ostatnia" Haliny Birenbaum. To chyba jedna z lepszych i bardziej wstrząsających książek o przeżyciach z czasów wojny i Auschwitz jaką kiedykolwiek czytałam...

      Usuń
    2. O dziękuję ślicznie- zanotowałam :)
      Tak sobie właśnie "Ciebie" czytam i już ściągnęłam film "Cudowne tu i teraz" ;) Gratuluję bloga! Doszłam do trylogii "Summer...". Reszta chyba jutro ;)

      Usuń
    3. Dziękuję! <3 Wpadłam na Twojego bloga z ciekawości i też chętnie go poczytam i będę do Ciebie wpadać :)

      Usuń

© Waniliowe Czytadła
Maira Gall