piątek, 1 marca 2013

Bruno Schulz - "Sklepy cynamonowe"

Tytuł: Sklepy cynamonowe
Autor: Bruno Schulz
Wydawnictwo: MG
Stron: 256
W zasadzie nie wiem jak zabrać się za recenzję tak znakomitej książki jak "Sklepy Cynamonowe" Brunona Schulza. O ile przez tych kilka lat odkąd skończyłam liceum nic się nie zmieniło z jego twórczością można się już spotkać przed maturą, choćby w krótkim fragmencie przytoczonym w podręczniku. Takie było moje pierwsze spotkanie ze "Sklepami Cynamonowymi" i przyznaję, że w języku autora zakochałam się już jako siedemnastolatka. Tym bardziej nie mogłam odpuścić sobie przyjemności ponownego przeczytania niesamowitych opowiadań w nowym wydaniu zawierającym ilustracje samego autora.

"Sklepy Cynamonowe" to kilkanaście opowiadań połączonych narratorem - dorastającym w toku historii chłopcem Józefem pochodzącym z galicyjskiej rodziny z małego miasteczka. Józef opisuje wydarzenia, których jest świadkiem, miejsca, które widzi, życie jakie go otacza. Nie będziemy tu jednak mieli do czynienia z poukładaną, fabularną historią, bo w twórczości Brunona Schulza chodzi o styl i to, w jaki sposób bawi się przekazem treściowym. Mamy tu do czynienia z wielkim arcydziełem literackim.

Opowiadania są utkane z poetyckich metafor, miękkich słów i opisów, które mogłabym porównać do impresjonistycznych obrazów. Świat w oczach narratora jawi się jak malowany zapachami, dźwiękami, kolorami, smakami... Trudno mi pisać o "Sklepach" jak o prozie, bo odbieram je jak wyszukaną poezję. Twórczość Schulza jest trudna i wymagająca, czytelnik musi wykazać się maksymalnym skupieniem i doszukiwać się drugiego dna, w przeciwnym razie książka zostanie odebrana jako zlepek dziwacznych słów niemających żadnego sensu i przełożenia na jakąkolwiek historię. Dlatego po "Sklepy" powinien sięgać czytelnik dojrzały, gotowy na niecodzienne literackie wyzwanie, a wtedy zaczarowany świat Schulza stanie przed nim otworem.
To konkretne wydanie jest o tyle wartościowsze od innych, że zawiera szkice samego autora, który był nie tylko uzdolnionym pisarzem, ale także plastykiem. Taki dodatek do malowniczej treści książki, gdzie  kwitną mitologiczne metafory, jest prawdziwą wisienką na torcie.

10/10

za możliwość ponownego spotkania ze "Sklepami Cynamonowymi" Brunona Schulza, a pierwszego z jego talentem plastycznym, dziękuję z całego serca wydawnictwu

8 komentarzy

  1. Chciałabym mieć takie wydanie z jego szkicami. "Sklepy cynamonowe" również poznałam w liceum i je uwielbiam za tą obrazowość i metaforyczność.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam to wydanie, jest przepiękne:) te szkice nadają klimat opowiadaniom:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytałam strasznie dawno temu. Powinnam wrócić do tej książki.

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam na półce i przyznam, że bardzo mnie zaciekawiłaś. Może kiedyś :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Lubie lektury, w ktorych wystepują miedzy stronami jakies ilustracje czy tez szkice. Chetnie zapoznam sie z tą lektura.

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam Schulza i mam nadzieję, że wkrótce to wydanie pojawi się na mojej półce. Kilka miesięcy temu była wystawa prac Schulza w Muzeum Narodowym w Krakowie. Zrobiła na mnie ogromne wrażenie, podobnie jak jego dzieła literackie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie lubię książek z tego okresu, jakoś nie mogę się przekonać.

    OdpowiedzUsuń
  8. Czytam je sobie pomału bo w tę książkę trzeba się "wsłuchać " aby usłyszeć co autor ma na myśli. Też nie wiem jak zacznę tę recenzję.

    OdpowiedzUsuń

© Waniliowe Czytadła
Maira Gall