piątek, 31 maja 2013

Graeme Simsion - "Projekt "Rosie""

Autor: Graeme Simsion
Wydawnictwo: Media Rodzina
Stron: 320
Profesor genetyki, Don Tillman, ma niezwykle uporządkowane i schematyczne życie. Funkcjonowanie w obrębie niezmieniającego się harmonogramu daje mu poczucie bezpieczeństwa. Jest nieco ekscentryczny, zamknięty w racjonalnym i naukowym rozważaniu każdej spotykającej go sytuacji i zdecydowanie aspołeczny. W końcu uświadamia sobie, że już czas znaleźć osobę, z którą będzie mógł dzielić życie i spłodzić potomstwo. Wdraża więc w życie swój "Projekt Żona" oparty na kilkunastostronicowym kwestionariuszu zawierającym pytania o wszelkie dziedziny życia potencjalnej partnerki. Realnie rzecz biorąc żadna kobieta nie ma szans przejść tego testu z wynikiem pozytywnym dla Dona. Jego ideał po prostu nie istnieje. Przyjaciel, Gene, postanowił wziąć sprawy w swoje ręce i wysłał do Tillmana kobietę totalnie odbiegającą od wymyślonego ideału.
Rosie stawia życie Dona na głowie. Już na pierwszym spotkaniu niebezpiecznie nagina jego dobrze opracowany i bezpieczny harmonogram egzystowania. Mimo, że miło spędził z nią czas, spotykać się więcej nie zamierza, bo w końcu Rosie i tak nie pasuje do założonych przez niego kryteriów. Jednak dzieje się inaczej, ponieważ kobieta próbuje odnaleźć swojego biologicznego ojca - i jak profesor genetyki mógłby odmówić udzielenia jej pomocy w tej kwestii?

"Projekt Rosie" jest niezwykle inteligentną romantyczną komedią. Niekonwencjonalna, zupełnie inna od wszystkiego, co proponuje współczesny rynek wydawniczy. Ta książka to relaks i humor na wysokim poziomie.
Wydarzenia poznajemy z perspektywy Dona - kolejna nieschematyczna sytuacja w książce, jakby nie było, o miłości. Jego uporządkowane i racjonalne spojrzenie na świat budzi uśmiech, czasem politowanie, ale w gruncie rzeczy jest bardzo ciekawe. Jako pierwszoplanowy bohater jest postacią bardzo silnie zarysowaną, charyzmatyczną i mimo, że wydaje się być przewidywalny, potrafi nieźle zaskoczyć.
Autor z ogromną dozą humoru i krytyki patrzy na relacje damsko-męskie. Mimo pozornej absurdalności wielu opisanych sytuacji jest w nich bardzo dużo z rzeczywistości - co może czytelnikowi dać do myślenia.
Powieść Graeme'a Simsiona to niecodzienna i ciepła opowieść o niepowtarzalnym klimacie. Ogromne brawa należą się też tłumaczowi, który wspaniale oddał atmosferę książki.

"Projekt Rosie" to powieść zapewniająca niebanalny odpoczynek, poprawiająca samopoczucie, z dużą dozą błyskotliwego humoru. Miłości nie da się upchnąć w sztywne, zaplanowane ramy, bo przychodzi niespodziewanie i jest nieprzewidywalna. A szczęście często wymaga ogromnych kompromisów. I o tym właśnie jest "Projekt Rosie".

9/10

za możliwość przeczytania tej fenomenalnej pozycji, dziękuję z całego serca wydawnictwu

Możecie obejrzeć recenzję również w formie filmowej na moim kanale youtube:

14 komentarzy

  1. Możliwe, że sięgnę po tą książkę, skoro jest taka niebanalna. Na relaks będzie idealna :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Z wielką chęcią sięgnę po tę książkę! Bardzo lubię od czasu do czasu poczytać takie niezobowiązujące książki, które pomagają mi się odprężyć. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zastanawiałam się nad nią i przekonałaś mnie, chętnie przeczytam. Ciekawa jestem jak można zrobić dobrą, niekonwencjonalną komedię romantyczną:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak czytałem charakterystykę Dona i jego kwestionariusza to oczami wyobraźni widziałem Sheldona z Big Bang Theory :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. książka jest świetna, myślę, że nawet Tobie jako facetowi przypadłaby do gustu :D

      Usuń
  5. Ale ciekawie się zapowiada

    OdpowiedzUsuń
  6. Podoba mi się pomysł na fabułę, więc jeśli będzie okazja to pewnie przeczytam :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Łoł, nie spodziewałam się, że ta książka jest taka dobra.. Już wcześniej miałam ją na uwadze, teraz na pewno muszę ją przeczytać! <3

    OdpowiedzUsuń
  8. Po twojej recenzji z chęcią ją przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Teraz jest mi bardzo duzo czynników ppotrzebnych, aby porparwic moje samopoczucie :) Mysle, ze ta ksiazka porpawi mi humor.

    OdpowiedzUsuń
  10. Też już czytałam, ale recenzje będę dopiero pisać :) powieść wywarła na mnie mniejsze wrażenie niż na Tobie, ale fajnie czyta się Twoją opinię pełną zaraźliwego entuzjazmu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. urok blogosfery, można znaleźć wiele opinii na temat tego samego, a potem tylko wyciągnąć wnioski :) czekam na Twoją recenzję :)

      Usuń
  11. Bardzo mnie zaciekawiłaś swoją recenzją (i tą blogową i tą youtubową). Jeżeli będę miała okazję, to na pewno przeczytam! :)

    OdpowiedzUsuń

© Waniliowe Czytadła
Maira Gall