wtorek, 12 lutego 2013

Kerstin Gier - "Czerwień Rubinu"

Tytuł: Czerwień Rubinu
Autor: Kerstin Gier
Wydawnictwo: Egmont
Stron: 344
Seria: Trylogia Czasu, tom 1
Gwendolyn jest zwyczajną szesnastolatką. Chodzi do szkoły, plotkuje z przyjaciółką, robi wszystko to, co nastolatka robić powinna. Ale za fasadą normalności kryją się dziwne tajemnice. Zwariowana rodzina Gwen absolutnie nie jest "normalna". Wśród jej członków przekazywany jest gen odpowiedzialny za... podróżowanie w czasie. Wszyscy w napięciu oczekują aż kuzynka Gwen, Charlotta, wreszcie po raz pierwszy zniknie i pojawi się w innej epoce. Wszystkie symptomy już się pojawiły - nudności, zawroty głowy. Na szczęście Charlotta jest starannie przygotowywana do niełatwej roli podróżniczki w czasie. Gwen ma normalne życie (no, może oprócz tego, że widzi duchy, a gargulce z budynków ożywają na jej oczach) i nie musi się niczym przejmować... czyżby?
Wszystko komplikuje się, gdy pewnego dnia dziewczyna niespodziewanie przeskakuje w czasie. Na szczęście te niekontrolowane podróże są krótkie, i udaje jej się nie wpaść w kłopoty (choć robi przy tym niemałe zamieszanie). Jednak jej rodzinie ciężko jest przyjąć do wiadomości, że to właśnie ona, a nie Charlotta, jest posiadaczką genu. Na dodatek okazuje się, że z podróżami w czasie wiąże się pewna bardzo ważna misja, którą Gwen musi wypełnić wraz z towarzyszącym jej - aroganckim i nadętym - Gideonem de Villiers.

Bohaterowie książki są dobrze skonstruowani i bardzo dobrze prowadzeni. Nie są wyidealizowani, mają zarówno zalety jak i wady, przeżywają uczucia takie jak każdy człowiek. Oprócz dziwnej przypadłości podróżowania w czasie są realni i nieprzerysowani, co bardzo mi się podoba. Osoby, które oczekują wątku miłosnego nie zawiodą się, ale również czytelnicy, dla których miłość bohaterów nie stanowi najważniejszego punktu w powieści, będą zadowoleni. Autorka na szczęście nie starała się na siłę stworzyć kolejnego paranormalnego romansu :), a uczucia nie wchodzą ciągle na pierwszy plan. To bardzo dobrze, bo akcja i przygody bohaterów są tak zajmujące, że spłaszczenie ich ogromnym romansem byłoby wielką krzywdą dla powieści i czytelników.
Pomysł na fabułę jest niesamowicie ciekawy! W dobie literatury młodzieżowej dosłownie wysianej wampirami, wilkołakami i czarodziejami, mamy tu do czynienia z zupełnie inną fantastyką - podróżami w czasie. I to do realnych epok, z tłem prawdziwych, historycznych wydarzeń. Autorka poradziła sobie z trudnym zadaniem przeskakiwania z klimatu w klimat - tworzy zupełnie inną atmosferę w różnych epokach, do których przenoszą się bohaterowie. Duże brawa dla tłumaczki - język jest wspaniale zbudowany, książka wręcz "bawi się nim", zależnie od czasów, w których aktualnie znajdują się Gideon i Gwen. Kerstin Gier nie zapomniała też o takich szczegółach jak wystroje wnętrz i obowiązujący kanon ubioru; opisy potrafią pobudzić wyobraźnię.
Książkę czyta się szybko i przyjemnie - nie tylko ze względu na przystępny język, ale też ze względu na brak dłużących się i nużących momentów. Wszystko dzieje się w odpowiednim tempie, powieść wciągając nas nie pozwoli, byśmy zatrzymali się gdzieś za długo, lub przebiegli tekst wzrokiem zbyt szybko. Jest to powieść, którą zadowolony czytelnik smakuje i czerpie z niej przyjemność, nie mogąc doczekać się kontynuacji.

Jestem absolutnie zachwycona pierwszą częścią Trylogii Czasu. Wciągnęła mnie bez reszty, przyniosła nie tylko "relaks z dobrą książką", ale też wspaniałe wrażenia estetyczne - o co ostatnio ciężko, szczególnie na półce powieści młodzieżowych. Dlatego polecam książkę szczególnie młodzieży, która ma ochotę na coś innego niż "zmierzchowate" twory, ale również starszym czytelnikom. Zapewniam, że odnajdziecie w tej książce świetną przygodę i piękny, absorbujący klimat.
Mam tylko nadzieję, że kolejne tomy nie spuszczą z tonu i poprzeczki, narzuconej im przez pierwszy.

9/10

19 komentarzy

  1. Książkę czytałam już dawno. Jeżeli się nie mylę to może i rok temu, jak nie więcej. W każdym bądź razie nie była wtedy jeszcze tak popularna.
    Również bardzo mi się spodobała. Mam już za sobą również drugą część, a trzecią przeczytam już wkrótce .
    Ciekawi mnie również ekranizacja .

    OdpowiedzUsuń
  2. Muszę w końcu przeczytać. Gdyby tylko doba feriowa mogła trwać nie 24 a 48 godzin, to byłoby super. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytałam całą trylogię i bardzo mi się podobała. Moim zdaniem każdy kolejny tom jest lepszy od poprzedniego, więc warto sięgnąć po kontynuację. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wszyscy tak zachwalają tę serię, a mi za każdym razem jest szkoda, że jeszcze jej nie czytałam. Muszę w końcu się zebrać i jej poszukać:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajnie, że jest to tło historyczne, uwielbiam takie książki. Niestety na razie mam na swojej półce tylko "Czerwień Rubinu", a nie chciałabym czytać trylogii w dużych odstępach czasu, dlatego ciągle czekam aż pozostałe części pojawią się w mojej biblioteczce ;-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo podobała mi się cała Trylogia Czasu :) Nie pamiętam, kiedy tak się uśmiałam, czytając książkę ;) Jestem bardzo ciekawa ekranizacji, ale raczej nie powinnam spodziewać się cudów ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  7. Kocham, kocham, kocham tę książkę! I już nie mogę się doczekać, gdy wreszcie znajdę czas na następne tomy! Cieszę się, że Ci się podobała. Zresztą, wiedziałam, że tak będzie ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam ją w planach, ale trudno powiedzieć kiedy w końcu po nią sięgnę ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. mam tą książkę w formie ebooka także może w końcu się za nią zabiorę :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Książka mi się bardzo podobała, teraz czekam na ekranizację... Najlepsze przed Tobą moim zdanie druga część najlepsza:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Książka mnie zachwyciła od samego początku :D Zapewniam Cię, że z tomu na tom jest co raz lepiej :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Ciągle nie mogę się doczekać, kiedy w moje ręce wpadnie druga część... Podobno kolejne tomy są jeszcze lepsze :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Jeżeli jestes zachwycona to mysle, ze ja tez bede.
    Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  14. A ja nie lubię braku realizmu:(

    OdpowiedzUsuń
  15. Swego czasu miałam na tą książkę niezwykłą chrapkę. Teraz już mi trochę przeszło, ale po tak pozytywnej recenzji nadal mam ochotę przeczytać :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Wciągająca recenzja :) od dawna "czaję" się na te książkę :) podobno będzie nawet zekranizowana :)

    Pozdrawiam i dodaje do obserwowanych :)

    OdpowiedzUsuń

© Waniliowe Czytadła
Maira Gall