czwartek, 21 lutego 2013

Sabrina Jeffries - "Narzeczeni mimo woli"

Autor: Sabrina Jeffries
Wydawnictwo: BIS
Stron: 356
Seria: Diablęta z Halstead Hall, #1
Oliver Sharpe, lord Stoneville, jest hulaką i rozpustnikiem, co nie jest tajemnicą ani dla jego najbliższych ani dla służby czy mieszkańców Londynu. Miasto i tak huczy od plotek na temat jego rodziny - kiedy miał szesnaście lat jego matka zastrzeliła swego męża po czym popełniła samobójstwo. Od tamtej pory nim i rodzeństwem opiekowała się babka, Hester Plumtree, a Oliver rzucił się w wir niegodnego stylu życia. Nikt jednak nie przypuszcza, że wspomnienie tragicznych wydarzeń z młodości zżera go od środka, a sam mężczyzna obwinia siebie o śmierć rodziców.
Seniorka rodu, babcia Plumtree, ma dość patrzenia jak jej wnuki marnują życie i nie widzi w żadnym z nich nadziei na przepisanie swego majątku - Oliver jest hulaką, Jarret zagląda do kieliszka, Gabriel to ryzykant, Minerva pisze rozpustne gotyckie powieści, a Celia kocha broń palną, jej pasją jest strzelectwo. Postanawia więc zebrać wszystkie wnuczęta w ich dawnym domu - Halstead Hall - i stawia im ultimatum. Albo każde z nich weźmie ślub i ustatkuje się w ciągu roku, albo nici ze spadku i jej pomocy finansowej. Jak łatwo można się domyślić, cykl Diablęta z Halstead Hall w każdej części będzie opowiadał o perypetiach jednego z rodzeństwa - w tym tomie najstarszego - Olivera.

Maria Butterfield przybyła z Ameryki do obcego Londynu po śmierci swego ojca. Musi odnaleźć zaginionego narzeczonego Nathana, bo jest on jedynym spadkobiercą pieniędzy i interesu. Niestety, jej ciapowaty kuzyn Freddy pakuje ich w nie lada kłopoty, a z opresji ratuje ich nie kto inny jak Oliver Sharpe. Chociaż ratuje to złe słowo. Za pomoc stawia warunek - Maria musi udawać jego narzeczoną, lord Stoneville nie ma bowiem ochoty spełniać żądań swej babki. Zadziorna i dzielna Maria jednak też ma swoje roszczenia. Oliver musi pomóc jej w odszukaniu Nathana Hyatta.

Romans historyczny rządzi się swoimi prawami, ale zawsze może iść w dwie strony - romansu lub tła historycznego. Tu zdecydowanie przeważa pierwsza opcja. Mimo że spotkamy wiele typowych dla tego gatunku scen przepełnionych erotyzmem, Sabrina Jeffries podołała trudnemu zadaniu otoczenia ich ciekawą fabułą i to dobrze prowadzoną. W tej książce uczucie między bohaterami nie rozwija się zbyt szybko, narracja cechuje się dobrym stylem i lekkością, a kluczowe postaci są zróżnicowane i mają wyraziste charaktery. Udało się tu również wpleść akcenty humorystyczne, chociażby samą postać niezdarnego obżartucha Freddy'ego, do którego od razu zapałałam sympatią. Na szczęście autorka oszczędziła scen przydługich, czytelnik nie nudzi się, a opowieść naprawdę potrafi wciągnąć i przykuć na długie godziny. Zdecydowanie nie jest to romans "płytki", bo ma do zaoferowania coś więcej niż miłosne sceny.
Muszę przyznać, że styl autorki bardzo przypadł mi do gustu. Jest lekki, przyjemny, przyjazny czytelnikowi. Jedyne czego mi brakowało, a co w romansie historycznym powinno być wyeksponowane, to barwniejsze opisy strojów, obyczajów czy architektury - oczywiście takowe się znalazły, ale były bardzo skąpe. Mimo to przygodę z pierwszą częścią cyklu Diabląt z Halstead Hall zaliczam do bardzo udanych i mam nadzieję, że kolejne części dorównają jej stylem, a perypetie kolejnych wnuków Hetty Plumtree nie będą szablonowe. Zdecydowanie polecam - jeżeli potrzebujecie lekkiej książki, przy której odprężycie się, pośmiejecie i miło spędzicie czas, "Narzeczeni mimo woli" będą świetnym wyborem.

7+/10

za wspaniałą londyńską przygodę dziękuję z całego serca wydawnictwu

14 komentarzy

  1. lubię takie klimaty, szkoda tlyko, że opisy strojów i architektury są takie skromne

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo chętnie przeczytam, jeśli wpadnie mi w ręce :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Całkiem przyjemna lektura się zapowiada.

    OdpowiedzUsuń
  4. Romans historyczny to nie moje klimaty ... ale nie mówię nie, pomału przekonuję się do różnych gatunków i być może i ta książka wpadnie w moje ręce:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Gdy przeczytałam tytuł cyklu przestraszyłam się, że to jakiś kolejny paranormal romance. Cieszę się, że nie. Jeśli wpadnie mi kiedyś w łapki to przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wczoraj skończyłam "Skandalistę" i bardzo chętnie poczytałabym jeszcze trochę takich lekkich historycznych romansów. Chociaż fakt, skąpe opisy strojów to duży minus przy takiej pozycji. Mimo to chętnie poznam "Narzeczonych mimo woli" :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Skandalista" jest uroczy, prawda? :)

      Usuń
    2. To zależy czy pytasz o książkę czy o samego skandalistę ;-)

      Usuń
  7. Chętnie sięgam po romanse historyczne, więc być może i tej książce kiedyś dam szansę :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ostatnio z powrotem zaczęłam zaczytywać się w literaturze z tego gatunku. No dobra, "zaczytywać" to może trochę za duże słowo, nawróciłam się :P to już jakoś lepiej :D Więc z chęcią sięgnę także i po tę książkę. Zwłaszcza, że seria zapowiada się naprawdę ciekawie :D

    OdpowiedzUsuń

© Waniliowe Czytadła
Maira Gall