Tytuł: CiotkiAutor: Anna DrzewieckaWydawnictwo: MStron: 156
Wielki dom pod lipą był oazą spokoju dla kilku pokoleń rodziny Pani Anny. Zbudowany rękoma jej prapradziadka był miejscem narodzin jej prababci, a następnie babci Tekli i jej rodzeństwa. Dom ten był świadkiem beztroskiego dzieciństwa, rodzinnych tragedii, ślubów, powiększania się familii, a także ostatecznego pożegnania, gdy wołyńska ziemia zaczęła zbierać żniwo II Wojny Światowej. Wtedy to dziadek Jan, babcia Tekla wraz ze swymi licznymi dziećmi zaczęli wędrówkę, która na zawsze zmieniła życie ich wszystkich.
Mała Ania miała aż osiem ciotek, ukochaną babcię, dziadka, szkolne i podwórkowe koleżanki i ogromną wyobraźnię - najważniejsze filary jej dzieciństwa, na których później zbudowała swoją przyszłość, znalazły specjalne miejsce we wspomnieniach spisanych z niepokonaną dziecięcą wrażliwością. Wszystkie ciotki, choć diametralnie różne, to niesamowicie barwne i nieszablonowe postaci. Historia każdej z nich porusza, wywołuje uśmiech lub współczucie, czasem nawet wyciska łzę. W historiach tych odnajdziemy smaki dzieciństwa, zapachy kuchni, ogrodów, podwórek. Ciocie, wujkowie, ich domy i relacje, zapamiętane dziecięcym okiem - okiem wrażliwego, niewymagającego, choć dociekliwego, obserwatora. W tym tkwi cała niesamowitość tej na pozór prostej książki. Dotykanie zatrzymanego czasu czyjejś zwyczajnej - a tak niezwykłej - rodziny, jest prawdziwym przeżyciem, nie tylko literackim. W ludziach, ich życiowych opowieściach, zamknięta jest magia przeszłości, czegoś co już nie wróci, tajemniczego i pociągającego; zamknięty jest czas wypełniony smakiem bożonarodzeniowych ciast, pierwszymi miłościami, emocjami i przeżyciami wtedy najważniejszymi, najcenniejszymi, po których teraz zostały tylko - lub aż - tętniące barwami wspomnienia.
Od strony technicznej pozycja jest świetnie opracowana i przyjazna dla czytelnika. Każda postać czy ważniejsze wspomnienie ma wydzielony rozdział. Autorka słowami maluje obrazy, które pobudzają wyobraźnię i uczucia do głębi. Książka powoli wciąga od pierwszych stron i nie wypuszcza ze swych ciepłych objęć aż do ostatniej.
Od strony technicznej pozycja jest świetnie opracowana i przyjazna dla czytelnika. Każda postać czy ważniejsze wspomnienie ma wydzielony rozdział. Autorka słowami maluje obrazy, które pobudzają wyobraźnię i uczucia do głębi. Książka powoli wciąga od pierwszych stron i nie wypuszcza ze swych ciepłych objęć aż do ostatniej.
Książka Pani Anny Drzewieckiej jest takim zatrzymanym zegarem, z którego wyczytamy nie tylko słowa i obrazy, ale także te smaki, uczucia, zapachy, radości, smutki utkane w przepiękny pejzaż (nie)zwykłych historii. Nie potrafię nie dać jej najwyższej oceny, bo mimo, że odłożyłam ją na półkę jakiś czas temu, to nadal część tej opowieści żyje we mnie. Tak właśnie buduje się pomniki tym, którzy odeszli, by pamięć po nich trwała.
10/10
książka z wyróżnieniem




