środa, 4 lipca 2012

Katarzyna Enerlich - "Studnia bez dnia"


Tytuł: Studnia bez dnia
Autor: Katarzyna Enerlich
Wydawnictwo: MG
Stron: 245
Czas czytania: dwa wieczory
"(...) i wyszła nastawić zupę, bo śmierć śmiercią, ale codzienność ma swoje prawa; nie można na chwilę spuścić jej z oka, bo pójdzie w nieznanym kierunku i potem szukaj wiatru w polu."
Katarzyna Enerlich, "Studnia bez dnia", s. 131

Toruń. Miasto tajemnic i na  wpół zapomnianych legend. W tym miejscu otulonym historią i zagadkami czasu przewrotny los naznacza Marcelinę. Zdrada męża i jego śmierć spada na nią niczym ciężki, raniący i niewygodny palec losu. Wydarzenia te jak niewidzialna pajęczyna ciągną Marcelinę w nieznane zakątki życia - czy to zwyczajne koleje codzienności, czy z udziałem kobiety rozegra się nowa miejska legenda?

Katarzyna Enerlich opowiada nam historię tajemniczą i zagadkową, a równocześnie tak ludzką i bliską. Bohaterka zmaga się z drzazgami codziennego życia - z podeptaniem swojej miłości i zaufania, stratą bliskiej osoby. Znajduje niespodziewanie oparcie w osobie, która powinna być jej największym wrogiem, a los stawia na jej drodze nowe wyzwania - przeprowadzka do nowego mieszkania, nowa praca, nowi przyjaciele. To historia o walce z bólem i oswajaniu nowego miejsca. Historia o głębokiej przyjaźni nie widzącej różnicy wieku, zawiązanej przy smażeniu placków z jabłkami. I w końcu historia o toruńskiej legendzie, która z dnia na dzień staje się coraz bardziej realna.

"Studnia bez dnia" to moje pierwsze spotkanie z autorką, lecz już wiem, że nie ostatnie. Ciepły i swojski klimat, lekkie napięcie i bohaterowie, którzy budzą emocje - sprawiają, że od lektury nie sposób się oderwać. Dodatkowo nasz literacki spacer po magicznym Toruniu okraszają fotografie wykonane przez samą autorkę.
Połączenie prawdziwych osób, miejsc i wydarzeń z fikcją udało się autorce wręcz genialnie. Dodaje to opowieści jeszcze bardziej magicznego wydźwięku.
Książka jest z gatunku dość lekkich pozycji, które miło pochłaniać przy chłodnej herbacie w upalny, słoneczny dzień, lub przy filiżance gorącej - w deszczowy wieczór. A ogromnym plusem tej pozycji jest to, że wśród tej lekkości znajdują się wątki refleksyjne, zwroty, które delikatnie i nienachalnie skłaniają do przemyślenia własnych doświadczeń.

8/10


za możliwość magicznego spaceru po zakątkach Torunia, oraz poznania bohaterów, którzy zostaną ze mną na długo, dziękuję z całego serca wydawnictwu



11 komentarzy

  1. Już widziałam recenzje tej książki u innych blogerek, wszystkie opinie są zachęcające. Mam tę książkę w planach.

    OdpowiedzUsuń
  2. Tyle pozytywnych opinii, że będę musiała przeczytać :D

    OdpowiedzUsuń
  3. będę musiała w końcu rozejrzeć się za tą książką :))

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeszcze nigdy nie czytałam nic tej autorki, ale chyba trzeba to zmienić;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam w planach książki tej autorki, więc po tę też kiedyś sięgnę

    OdpowiedzUsuń
  6. Widziałam już recenzje tej książki i muszę przyznać, że wszystkie (łącznie z Twoją) brzmią bardzo zachęcająco, więc z chęcią sięgnę po tę pozycję. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Brzmi zachęcająco, więc może sięgnę ;]

    OdpowiedzUsuń
  8. Wiele osób napisało pozytywne recenzje co do tej książki, widzę że ty również. Od początku nie byłam zbytnio do niej przekonana, bo sceptycznie podchodzę do dzieł naszych rodaków, ale może kiedyś ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. a mnie... miło... i za cytat dziękuję... ten o gotowaniu zupy... bo przecież nieważne, czy ze względu na wszechświat medytuje się albo obiera ziemniaki... serdeczności. Katarzyna Enerlich

    OdpowiedzUsuń
  10. Z pewnością jest to autorka, której książki bardzo chciałabym przeczytać, właśnie dlatego, że teksty są nam bliskie. Spotkałam na blogach już wiele zachęcających recenzji, więc może i ja wreszcie się skusze.
    A swoją drogą, masz świetny styl pisania, urzekł mnie, serio ;)

    OdpowiedzUsuń

© Waniliowe Czytadła
Maira Gall