wtorek, 7 sierpnia 2012

Małgorzata Warda - "Dziewczynka, która widziała zbyt wiele"


Tytuł: Dziewczynka, która widziała zbyt wiele
Autor: Małgorzata Warda
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Stron:  320
Czas czytania: jeden wieczór

Stali bywalcy mojego bloga wiedzą, że nieobce są mi są książki opisujące temat przemocy, dziecięcej traumy i rodzinnych dramatów. Najczęściej sięgam po pozycje oparte na faktach, jednak tym razem postanowiłam spróbować z fikcją literacką i sprawdzić, czy jest w stanie poruszyć mnie podobnie jak prawdziwe historie. O "Dziewczynce..." pisało już wiele osób, zachęciły mnie też jej dobre oceny na portalach czytelniczych.

Ania, tytułowa "Dziewczynka...", za najważniejszą osobę w swoim życiu uznaje swego brata, Aarona. Rodzeństwo jest do siebie niezwykle silnie przywiązane. Razem przetrwali trudne dzieciństwo, na którym piętno odcisnęła ciężka depresja ich matki. Razem musieli znieść rozłąkę z nią i pogodzić się z nową sytuacją - mieszkaniem u ciotki. I razem przeszli niebywałe piekło, którego żadne dziecko nie powinno zaznać.
Dorastanie oplotło ich kokonami chroniącymi przed światem. Aaron uciekał - od problemów, szkoły, siebie. Tak, od siebie uciekłby jak najdalej by mógł, choćby miał się posunąć do najgorszego. Ania zamknęła się w sobie i stała się aspołeczna, chowając w sercu dwie rzeczy, które znała najlepiej - swego brata i niebywałe cierpienie.

Książka rozpoczyna się od wydarzeń niezwykle dramatycznych. Anna zgłasza gwałt i oskarża swojego brata. Po takim mocnym wstępie spodziewałam się, że akcja się rozwlecze i będę świadkiem powolnej destrukcji relacji chłopaka z siostrą, poznając traumatyczne wydarzenia, które do tego doprowadziły. Ale tak nie było.
Autorka bardzo powoli odkrywa przed nami tajemnice rodziny Budziszów. Ramą powieści są szybkie przeskoki w czasie, oraz ciągła zmiana perspektywy, z której akcja jest opisywana. Nie jest to w żadnym stopniu męczące, a czytelnik nie jest skazany na gubienie się w wątkach. Małgorzata Warda w ten sposób świetnie buduje napięcie i wzmaga w czytelniku narastającą ciekawość - co było dalej? Jaki to ma wpływ na dalsze życie rodzeństwa? A co stało się wcześniej?
Nie jest to historia ogromnie zawikłana. W pewnym momencie czytelnik sam może wpaść na kilka odpowiedzi. Rekompensują to jednak z wolna nakreślane portrety psychologiczne bohaterów i odsłanianie świata widzianego ich oczami.

Od "Dziewczynki..." nie mogłam się oderwać, a jeśli musiałam książkę odłożyć, to moje myśli ciągle krążyły wokół wydarzeń z życia Aarona i Anny. Mimo, że jest to opowieść fikcyjna, w świetny sposób ukazuje życie skrzywdzonych nastolatków, ich narastający gniew i strach przed światem, który zgotował im taki los.
Mam nadzieję, że kolejne spotkanie z twórczością Pani Wardy będzie równie udane i równie emocjonujące.

8+/10

22 komentarze

  1. Powiem jedno: wow. Po opisie można byłoby spodziewać się kawałka porządnej literatury zagranicznej, a tu proszę: Polka! Niezwykle zaciekawiłaś mnie tą recenzją, sama mam teraz ochotę zgłębić historię Ani i Aarona. Jeśli się uda - z pewnością przeczytam.

    Pozdrawiam,
    Angie Wu
    www.zrecenzujemy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jest to jedna z lepszych polskich książek jakie czytałam. Polecam! Na półce mam jeszcze jedną pozycję Pani Wardy i liczę na kolejną dobrą lekturę :)

      Usuń
  2. Od dawna chcę przeczytać tę książkę może w końcu mi się uda. Zapraszam do siebie.

    OdpowiedzUsuń
  3. brzmi ciekawie, jesli kiedys wpadnie mi w rece, na pewno przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Raczej nie sięgam po takie książki, ale zaintrygowałaś mnie swoją recenzją i niewykluczone, że przeczytam. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Już od dawna marzy mi się ta książka :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Brzmi bardzo ciekawie. Może sama się przekonam do tej książki. Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo chcę przeczytać tę książkę, ale jak dotąd nie miałam okazji.

    OdpowiedzUsuń
  8. Tę książkę mam w planach i na pewno kiedyś przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetna recenzja,koniecznie muszę przeczytać..
    Zapraszam do mnie :
    http://ksiazka-na-kazdy-dzien.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Jakoś nie ciągnie mnie do książek pani Wardy. Czytałam dwie i na razie nie mam ochoty na więcej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mnie "Dziewczynka" ogromnie przypadła do gustu. Na półce mam jeszcze "Nikt nie widział, nikt nie słyszał", której jestem bardzo ciekawa :)

      Usuń
  11. Nie mam przekonania co do niej.

    OdpowiedzUsuń
  12. Zawsze bardziej poruszały mnie książki na faktach, ale po tę też muszę sięgnąć i zobaczyć jak mi przypadnie do gustu

    OdpowiedzUsuń
  13. Od jakiegoś czasu marzy mi się przeczytanie tej ksiazki:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Widząc pierwszy akapit, czułam się jakbym czytała o sobie.. ;-) Również uwielbiam literaturę poruszającą takie problemy, więc z ogromną chęcią sięgnę po tę książkę. Moja mama również byłaby zachwycona nią, ponieważ mamy podobny gust literacki.

    OdpowiedzUsuń
  15. Widze ze to cos dla mnie ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  16. Chyba na częste czytanie tego typu książek, trzeba mieć wewnętrzną siłę. Sama czytałam kilka poruszających temat gwałtu, przemocy i bardzo na mnie oddziaływały, nie zawsze z dobrym skutkiem. Myślę, że od trudnych pozycji nie należy uciekać, ja jednak muszę mieć do nich specyficzny nastrój :)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  17. Na mnie wywarła niestety mniejsze wrażenie. Ale historia, która została poruszona w tej książce rzeczywiście wstrząsa.

    OdpowiedzUsuń
  18. Od jakiegoś czasu planuję przeczytać tą książkę, ale jakoś nie zdarzyło mi się na nią natrafić w księgarni.
    Świetna recenzja :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  19. Mi również bardzo się podobała :) Czytałam także "Nie ma powodu, by płakać", ale w mniejszym stopniu przypadła mi do gustu.

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

© Waniliowe Czytadła
Maira Gall