piątek, 18 stycznia 2013

Jus Accardo - "Dotyk"

Tytuł: Dotyk
Autor: Jus Accardo
Wydawnictwo: Dreams
Stron: 344
Cykl: Denazen, tom I

Deznee, szalona, pełna energii nastolatka, która uwielbia grać na nosie swojemu ojcu nie wykazującemu ogromu zainteresowania córką, wracając z kolejnej dzikiej imprezy w stylu rave spotyka Kale'a. Chłopak jest przestraszony i zdezorientowany, na domiar złego ma poranione stopy i zdaje się, że długo przed czymś uciekał. Deznee nie namyślając się wiele postanawia pomóc chłopakowi i zabiera go do swojego domu. Tam sprawy niemiłosiernie się komplikują.
Kale okazuje się być odseparowanym od świata człowiekiem ze zmutowanym chromosomem szóstym, który ma nadprzyrodzoną moc. Ale nie byle jaką. Jego dotyk zabija. Ludzie z tego typu zdolnościami są wykorzystywani przez organizację Denazen do ... mordowania niewygodnych... W tej korporacji pracuje nie kto inny jak ojciec Deznee, przed którym z trudem udaje im się uciec. W niewyjaśniony sposób Deznee okazuje się jedyną osobą, którą Kale może dotykać nie wyrządzając jej krzywdy. Co więcej - okazuje się, że w korporacji Denazen przetrzymywana jest osoba bardzo bliska sercu Deznee. Rozpoczyna się szaleńcza walka z czasem i uzbrojonymi po zęby siepaczami Denazen, którzy depczą młodej dwójce po piętach.

Nigdy nie byłam fanką książek z domieszką paranormal, jednak postanowiłam dać jej szansę i... wsiąkłam już po kilku stronach. Akcja książki dzieje się niesamowicie szybko, miejsca na nudę nie ma, a ciągle odkrywane nowe tajemnicze wątki mocno intrygują czytelnika. Język "Dotyku" jest prosty, ale nie przesadnie stylizowany na młodzieżowy, co jest ogromnym plusem, bo książkę czyta się dzięki temu płynnie i naturalnie.
Bohaterowie są wyraziście nakreśleni. Deznee jest pełna życia, nastoletnia wariatka, wszędzie jej pełno. Typ buntowniczki, który na początku może niejednego zdenerwować i wyprowadzić z równowagi, jednak w obliczu zagrożenia jakie niesie ze sobą misja, której podjęła się z Kalem, musi szybko dorosnąć i zacząć podejmować właściwe decyzje. Na szczęście intuicja rzadko ją zawodzi i ludzie, do których zwraca się o pomoc często są najlepszym wyborem. Kale natomiast, mimo, że opowieść jest snuta z perspektywy Deznee, stanowi oś i cały charakter książki. Całe życie więziony i odseparowany od świata zewnętrznego nie ma pojęcia o takich trywialnych sprawach jak zmiana pogody, czy kobiety w ciąży, a tym bardziej o uczuciach, przyjaźni czy miłości. Na dodatek nigdy nie zaznał cudzego dotyku. Jego przewodniczką w świecie zmysłów, uczuć i codziennego życia jest Deznee. Fragmenty opowiadające o tym jak nastolatka wprowadza chłopaka w zawiły ludzki świat są naprawdę urocze i warto im poświęcić trochę uwagi. Wyciszają one na chwilę wartką akcję, która i tak za moment wybuchnie na nowo.

Książka wciąga od pierwszych stron i nie sposób się od niej oderwać. Historia oparta jest na naprawdę ciekawym pomyśle, w ciekawy sposób został wykreowany przez autorkę świat ludzi o nadprzyrodzonych zdolnościach. Kale, który przy boku Deznee nie tylko próbuje dokonać heroicznych czynów, ale zwyczajnie i po prostu uczy się jak żyć w nowym środowisku.
Jedyne co mogę "Dotykowi" zarzucić to zbytnie namnożenie Szóstek, czyli osób podobnych do Kale'a. Podczas swojej podróży Deznee i Kale ze zbyt dużą łatwością odnajdywali potrzebnych ludzi, napotykali na kolejne Szóstki, czy dopowiadali niedopowiedziane.
Jednak pozycja jako całość jest godna przeczytania. Na pewno spodoba się nastoletnim czytelnikom, ale także tym trochę starszym, nawet nie gustującym na codzień i dopiero poznających książki typu paranormal - jestem tego najlepszym przykładem.

8+/10

Za możliwość przeczytania tej niesamowitej historii dziękuję z całego serca wydawnictwu

18 komentarzy

  1. Dzisiaj właśnie do mnie dotarła. Niedługo się za nią biorę, nie mogę się doczekać!! :D Recenzje zaczyna zbierać świetne, więc nic, tylko czytać ;D

    OdpowiedzUsuń
  2. Zazdroszczę, że mogłaś ją przeczytać. Brzmi bardzo ciekawie i chyba się za nią rozejrzę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam już na półce i nie przeczę, że narobiłaś mi smaku na nią:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wydaje się naprawdę bardzo ciekawa, z przyjemnością ją przeczytam jeśli tylko trafi się taka okazja :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wczoraj skończyłam czytać "Dotyk". Dziś z rana zamieściłam jej recenzję na mym blogu. Zgadzam się. Książka warta uwagi :) Świetny debiut autorki :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam ogromną chęć na tę książkę! Zaostrzyłaś mój apetyt na nią;)

    OdpowiedzUsuń
  7. bardzo chętnie zapoznałabym się z ta książką, pozdrawiam i życzę udanego weekendu!

    OdpowiedzUsuń
  8. kurcze te tytuły podobne robią mieszankę w głowie - zapowiada się ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nigdy nie mialam okazji przeczytac ksiazki z domieszka paranolmal i chyba czas zaczac.
    I z pwenosci zaczne od tej !
    Pozdrawiam i zapraszam :*

    OdpowiedzUsuń
  10. Właśnie jestem na 60 stronie. Naprawdę, nie spodziewałam się, że "Dotyk" aż tak mnie wciągnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. muszę przeczytać i to bez dwóch zdań!

    OdpowiedzUsuń
  12. No nie! Muszę jak najszybciej dorwać tę książkę w swoje ręce :D

    OdpowiedzUsuń
  13. A ja jako jedyna chyba podziękuję. Nieprzepadam za nierealistycznymi historiami, wg mnie są nieco dziecinne.

    OdpowiedzUsuń
  14. Eh, sama nie wiem czy przeczytam. Znaczy oczywiście chętnie to zrobię, niemniej nie wiem czy będę miała ku temu okazję ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Lubię paranormal i fantasy, ale jakoś sprzeczne mam odczucia co do tej książki... I nie jestem pewna, czy chcę ją czytać. Niby wygląda zachęcająco, ale czytałam, że wątek miłosny zbyt szybko się pojawia i rozwija - a tego bardzo nie lubię.

    OdpowiedzUsuń
  16. Zaczęłam właśnie czytać. Wciąga od początku :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Strasznie dużo ostatnio namnożyło się tych książek o dotyku, który zabija, więc chyba sobie odpuszczę ;-)

    OdpowiedzUsuń

© Waniliowe Czytadła
Maira Gall