![]() |
| http://www.freedigitalphotos.net/ // Stuart Miles |
Absolutnie nie chcę się tym postem nikomu narazić. Już jakiś czas temu jednak postanowiłam pisać o tym co myślę i nie bać się tematów dla blogerów ważnych.
Przeglądając internet trafiłam na blog o nazwie karmelowe czytadła. Tak, nie przesłyszeliście się. Dziewczyna prowadzi go od miesiąca, ma jakieś 7 recenzji (łącznie 18 postów ) i aż 93 obserwatorów... konkurs, który zorganizowała zrobił swoje. Oczywiście już wiecie, dlaczego to piszę. Tak. Na to, by jakkolwiek wypozycjonować waniliowe czytadła pracuję dość ciężko od lat 3. Oczywiście są inne blogi z "czytadłami" w nazwie, jednak karmelowe i waniliowe są do siebie bardziej podobne, niż gdyby ktoś dopisał do drugiego członu nazwy ogórkowe...
Jak dobrze wiecie jako zwykli blogerzy nie mamy podstaw prawnych by opatentować nazwę bloga, a co dopiero jej wariację. Nie chodzi jednak o to... Przed założeniem swojego bloga sprawdzałam, czy podobna nazwa nie jest już przez kogoś wykorzystywana. Czy przypadkiem nie ma jakiejś waniliowej blogerki piszącej recenzje. Wydaje mi się, że taki research powinien być podstawą przed założeniem własnego blogowego poletka.
Nie mam zamiaru się z nikim kłócić, zakładam również hipotezę o zbieżności nazw, a nie celowej inspiracji, jednak trochę mnie to ukłuło. Nie jestem blogerką, która zaczęła swoją działalność wczoraj. Nie chciałabym, by ktoś na mojej pracy i skojarzeniach z moim blogiem zaczynał budowałć swój image. Uczulam Was więc, drodzy czytelnicy, by taki research przeprowadzić zanim założycie własne portale - to pomoże uniknąć nieprzyjemnych sytuacji, a każdy z nas - blogerów - będzie miał swoją "niepowtarzalną markę".





